23.03.2011

Bój o 50 gramów

InPost, prywatny operator pocztowy, z niecierpliwością czeka na liberalizację prawa pocztowego.

Obowiązek pełnej liberalizacji rynku pocztowego narzuca na kraje członkowskie Unia Europejska. Nieprzekraczalnym terminem wprowadzenia zmian legislacyjnych jest 1 stycznia 2013 roku. Wartość rynku pocztowego szacuje się na 7 mld zł, dlatego prywatni operatorzy z niecierpliwością czekają na zmiany w prawie. Najważniejszą z nich jest uwolnienie rynku listów ważących poniżej 50 g, które stanowią większość wszystkich przesyłek. Dzięki wprowadzonym zmianom takie listy będą mogły obsługiwać wszystkie firmy, nie tylko Poczta Polska. Ale to nie jedyne problemy operatorów pocztowych. Faworyzowanie monopolisty, Poczty Polskiej, oznacza jednocześnie, że sieci franczyzowe działające w branży nie mogą rozwijać się tak, jakby chciały.

Placówka franczyzowa InPost. Fot. Integer.pl

Koszty związane z przystąpieniem do sieci zamykają się w kwocie 3,5 tys. zł, z czego 1 tys. zł to opłata licencyjna, a pozostała kwota to koszt zakupu sprzętu komputerowego. W pakiecie franczyzowym InPost oferuje swoim partnerom szkolenia, oprogramowanie, wizualizację punktu i ulotki.

- Mimo to nie zamierzamy rezygnować z otwierania punktów franczyzowych - zapowiada Rafał Brzoska, prezes zarządu InPost. - Chcemy przygotować się do zmian na rynku, dlatego do 2013 roku uruchomimy kilkaset placówek. Poczta Polska sama wychodzi z niektórych miast, nie tylko tych najmniejszych, dla InPostu jest to szansa na zaistnienie. Takim przykładem jest np. liczący 6 tys. mieszkańców Gogolin.

Inne działania godzące w uczciwą konkurencję na rynku pocztowym to faworyzowanie stempla Poczty Polskiej. Wysyłając list do sądu lub urzędu, za datę wpływu uznaje się datę stempla pocztowego, ale tylko tego, który pochodzi z placówki publicznego operatora. W przypadku prywatnych firm liczy się data wpływu do urzędu, a nie data nadania. Liczbę tego typu przesyłek szacuje się na 150-200 milionów.

- Tę sytuację można porównać do egzaminu maturalnego zdawanego w szkole publicznej i prywatnej, w której często poziom nauczania jest wyższy. Niesprawiedliwe byłoby umniejszanie znaczenia matury zdanej w szkole prywatnej - mówi Jacek Adamski, dyrektor Departamentu Ekonomicznego PKPP Lewiatan.

Ustawodawca utrudnia życie prywatnym operatorom nieścisłościami w ustawie dotyczącej przekazów pocztowych. Mimo że od 2004 roku nie jest to już usługa zastrzeżona dla publicznego operatora, to zapis faworyzujący Pocztę Polską pozostał. - Na skutek tych zapisów nie możemy uczciwie konkurować z Pocztą, a konsekwencją tego jest 40 mln zł, które ZUS przepłaca przy realizowaniu przekazów pocztowych - dodaje Rafał Brzoska.

W październiku minionego roku Rząd przyjął założenia do projektu ustawy Prawo Pocztowe. Po upływie sześciu miesięcy wciąż jednak nie wiadomo, kiedy ruszą dalsze prace nad ustawą. Wątpliwe jest, żeby udało się przed końcem roku, w którym odbywają się wybory parlamentarne. W tej sytuacji prace przesuną się na przyszły rok i można przypuszczać, że unijnej dyrektywy nie uda się wprowadzić w życie przed 1 stycznia 2013 roku.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

1