31.03.2011

Zamiana urzędów Poczty Polskiej na agencje poczeka

Tymczasem prywatny operator InPost chce otwierać tam, skąd znikają urzędy państwowego operatora.

Jerzy Jóźkowiak, który od początku marca zasiada na fotelu prezesa Poczty Polskiej zamierza bliżej przyjrzeć się wprowadzonej niedawno strategii zamykania tradycyjnych urzędów pocztowych i zastępowania ich agencyjnymi wspólnymi placówkami Poczty i Totalizatora Sportowego.

Klienci przy okienku w agencji Poczty Polskiej.

W Warszawie otwarto w tym roku dwie placówki agencyjne Poczty Polskiej.

- Do końca kwietnia dajemy sobie czas na analizę zasadności strategii Poczty Polskiej związanej z likwidacją urzędów i tworzeniem agencji pocztowych – mówi Zbigniew Baranowski, rzecznik państwowego operatora. - Na razie nie będziemy likwidować urzędów w miastach, natomiast nierentowne urzędy we wsiach będą w dalszym ciągu przekształcane w agencje.

W tym roku wspólne punkty Poczty Polskiej i Totalizatora powstały w Chorzowie, Krakowie i Warszawie. Ich liczbę można policzyć na palcach obu dłoni, a nowy zarząd już kwestionuje zasadność pomysłu. Z jednej strony plany wiązały się z poważną redukcją zatrudnienia (zniknąć miało nawet 5 tys. etatów), która już spotkała się z silnym sprzeciwem związków zawodowych. Z drugiej – plany likwidacji nierentownych urzędów przyciągnęły uwagę prywatnych operatorów, którzy zadeklarowali chęć wejścia do opuszczonych przez Pocztę lokalizacji.

- InPost planuje zarówno uruchomienie nowych placówek w dużych miastach, jak i rozwinięcie działalności w mniejszych miejscowościach Polski, ze szczególnym uwzględnieniem tych miejsc, w których oddziały Poczty Polskiej mają zostać zlikwidowane. Bez względu na brak konsekwencji w realizacji zamierzeń przez operatora publicznego, InPost będzie systematycznie wdrażał przyjętą strategię rozwoju – mówi Rafał Brzoska, przez InPostu. - Bez wątpienia decyzja nowego prezesa Poczty Polskiej – tym razem o nie zamykaniu placówek na obszarach wiejskich – uzależniona jest od wielu czynników, ale u jej podłoża leży zapewne powszechne niezadowolenie społeczne i negatywne komentarze mediów w kwestii ograniczania dostępu do placówek pocztowych.

Poczta ma obecnie około 8 tys. placówek. Największy z prywatnych operatorów Inpost ma ich ok. 800, a w tym roku chce otworzyć kolejne 500 – mniej więcej tyle, ile urzędów zamierza zamknąć Poczta.

(gum)