13.04.2011

Kwiatoteka zmienia warunki współpracy

To efekt badania przeprowadzonego wśród franczyzobiorców.

Kwiatoteka, sieć kwiaciarni działających w galeriach i centrach handlowych, istnieje na rynku od 2002 roku. Sześć miesięcy temu rozpoczęła prace nad stworzeniem systemu franczyzowego. Posiada sześć punktów własnych i dwie podpisane umowy franczyzowe.

Wejście do Kwiatoteki w galerii handlowej.

Kwiatoteka obniżyła poziom opłat franczyzowych z 7 do 5 proc. od miesięcznego obrotu. Przez pierwsze dwa lata współpracy ta stawka naliczana jest od miesięcznych obrotów pomniejszonych o dwukrotność wartości czynszu za lokal.

- Mija pół roku odkąd wprowadziliśmy na rynek polski pierwszy system franczyzowy w branży florystycznej. Mamy podpisane pierwsze umowy franczyzowe, prowadzimy rozmowy dotyczące kilkunastu punktów w Polsce, a co najważniejsze - zainteresowanie systemem franczyzowym ciągle rośnie. Nie ma dnia, abyśmy nie otrzymali zapytania dotyczącego warunków współpracy z Kwiatoteką - mówi Beata Irena Drachal, właścicielka systemu.

Ponieważ jednak zdarzało się, że biorcy rezygnowali ze współpracy z siecią, jej właściciele postanowili zbadać przyczyny takich decyzji.

- Wnioski pozwoliły nam wprowadzić kilka modyfikacji, które udoskonalą nasz system franczyzowy. Przeprowadzona analiza pokazała, że główną przyczyną odstąpienia od podjęcia współpracy z nami jest poziom inwestycji, potrzebny do otwarcia punktu w galerii czy centrum handlowym – mówi Drachal. - Aby zminimalizować poziom inwestycji, przygotowaliśmy leasing kilku droższych elementów. Mamy nadzieje, że ta propozycja będzie się cieszyła zainteresowaniem i zmniejszy jednorazowy obciążenie związane z otwarciem Kwiatoteki.

Badanie pokazało również, że biorcy rezygnują ze względu na wysoki poziom comiesięcznej opłaty franczyzowej wynikającej z obrotów punktu. Dlatego też Kwiatoteka obniżyła poziom opłat franczyzowych z 7 do 5 proc. od miesięcznego obrotu. Na dodatek przez pierwsze dwa lata od podpisania umowy ta stawka naliczana jest od miesięcznych obrotów pomniejszonych o dwukrotność wartości czynszu za lokal.

- W ten sposób chcemy pokazać wszystkim zainteresowanym, że najważniejszy dla nas jest rozwój sieci, a nie jednostkowy zysk z punktu – tłumaczy Beata Irena Drachal. - Liczymy, że nowe warunki będą dla franczyzobiorców jeszcze bardziej atrakcyjne i będziemy mogli na koniec tego roku pochwalić się co najmniej 20 punktami franczyzowymi.

(gum)