12.09.2011

Apetyt na handel

Przeżyliśmy dwa kryzysy gospodarcze. Dzisiaj prowadzimy dwa supermarkety spożywcze i wciąż mamy apetyt na więcej – mówią Krzysztof i Anna Gapysowie, franczyzobiorcy Intermarché.

– Jeśli ktoś myśli o własnym biznesie, powinien dobrze poznać swoją przyszłą branżę. Przepracowałem na etacie w Grupie Muszkieterów pięć lat, zanim zdecydowałem się na inwestycję w jej koncept franczyzowy. Byłem zatrudniony w dziale zakupów Dyrekcji Handlowej, związanej z siecią supermarketów spożywczych Intermarché. Pomyślałem, że warto wykorzystać zdobytą wiedzę oraz doświadczenie i spróbować sił jako właściciel supermarketu. Decyzję o inwestycji w Intermarché podjąłem wspólnie z żoną. Zanim jednak mogliśmy otworzyć swój supermarket, musieliśmy pomyślnie przejść proces rekrutacji przyszłych franczyzobiorców przeprowadzony przez Grupę Muszkieterów. Pozytywny wynik oceny przesądził o naszej przyszłości. W 2002 roku otworzyliśmy pierwszy sklep Intermarché w Śremie – mówi Krzysztof Gapys, franczyzobiorca Intermarché.

– Budowę supermarketu nadzorowałem wspólnie z Grupą Muszkieterów. Realizacja inwestycji, od wbicia pierwszej łopaty w ziemię do otwarcia sklepu, trwała ok. 3,5 miesiąca. Chcieliśmy jak najszybciej zacząć zarabiać – mówi Krzysztof Gapys. – Inwestycja w sklep wyczerpała większość naszych środków finansowych. Zależało nam, żeby zdążyć przed gwiazdkową gorączką zakupową. Udało się. Otworzyliśmy sklep w październiku. Załapaliśmy się na jeden z dwóch najlepszych okresów handlowych w roku. Sezon przed Wielkanocą i Bożym Narodzeniem generuje bowiem największe obroty w branży spożywczej w stosunku do całego roku – mówi Anna Gapys, franczyzobiorczyni Intermarché.

Anna i Krzystof Gapys franczyzobiorcy Intermarche

Anna i Krzysztof Gapysowie, franczyzobiorcy Intermarché.

Kryzys zrobił swoje

Radość z końca budowy i otwarcia supermarketu nie trwała jednak zbyt długo. Kiedy państwo Gapysowie startowali z biznesem w 2002 roku, w Polsce trwał kryzys. Spowolnienie gospodarcze, które bardzo szybko osłabiło kondycję sklepu.

– Mieliśmy spore kłopoty niedługo po uruchomieniu supermarketu w Śremie. Z powodu kryzysu w Polsce sprzedaż towaru w naszym sklepie utrzymywała się na niskim poziomie. Bez wsparcia franczyzodawcy prawdopodobnie musielibyśmy wycofać się z biznesu – mówi Anna Gapys. Dodatkowy problem związany z funkcjonowaniem supermarketu stwarzała jego lokalizacja.

– Początkowo supermarket miał stać w innym miejscu. Na oku mieliśmy działkę na osiedlu liczącym ok. 20 tys. mieszkańców. Niestety, nie zdążyliśmy jej kupić, ponieważ ubiegł nas Lidl. Ostatecznie, supermarket Intermarché powstał gdzie indziej. Lokalizacja, w porównaniu do poprzedniej, była mniej atrakcyjna – z dala od osiedli i przy wylotowej drodze z miasta. Wychodziliśmy z kłopotów dwa lata. To był trudny okres. Przychodziły momenty zwątpienia, ale postanowiliśmy się nie poddawać. Wysiłek się opłacał i ostatecznie przezwyciężyliśmy kryzys – mówi Anna Gapys.

Obecnie sklep w Śremie nie sprawia już problemów. Lokalizacja również stała się bardziej atrakcyjna od momentu jego budowy. W sąsiedztwie Intermarché powstał Bricomarché i należąca do państwa Gapys stacja benzynowa pod szyldem Intermarché, co dodatkowo przyciąga klientów.

– Jesteśmy zadowoleni z wyników supermarketu w Śremie. Rok 2002 i ówczesny kryzys był dla nas najlepszą szkołą biznesu. Nauczyliśmy się działać na rynku w różnych sytuacjach. Dzięki temu nie zaskoczył nas kryzys w 2009 roku. Oba supermarkety, pierwszy w Śremie i drugi w Gostyniu, otwarty w 2008 roku, spisały się wzorowo w trudniejszym czasie – mówi Krzysztof Gapys.

Praca dla siebie i grupy

Jak twierdzą Krzysztof i Anna Gapysowie, zarządzanie supermarketami nie jest prostą sprawą. Codziennie należy sprawdzać stan asortymentu, uzupełniać brakujący towar, obserwować zachowania zakupowe klientów – co kupują, a czego nie. Jest cały ogrom czynników wpływających na jakość funkcjonowania sklepu, o których należy stale pamiętać.

– Obecnie w obu sklepach zatrudniamy łącznie ponad 100 osób. Oba supermarkety wymagają sporego zaangażowania. Nie wyobrażam sobie pracy bez swojej żony. Oprócz wielu godzin spędzonych w sklepach, dwa dni w tygodniu pracuję na rzecz całej Grupy Muszkieterów. Aktualnie współtworzę strategię handlową Intermarché w ramach zarządu Dyrekcji Handlowej. Działalność ta nie jest możliwa do wykonywania na dystans. Wykonuję ją w centrali w Poznaniu. Przystępując do Grupy Muszkieterów, wiedziałem, że oprócz zaangażowania we własny biznes będę zobowiązany do pracy na rzecz całej Grupy. Na tym polega jedna z głównych cech konceptu franczyzowego Muszkieterów. Grupa Muszkieterów jest zrzeszeniem niezależnych przedsiębiorców mających wpływ na politykę całej firmy. Każdy członek Grupy wypełnia podwójną funkcję kierowniczą: z jednej strony jest szefem przedsiębiorstwa, które sam stworzył, z drugiej – pełni funkcję zarządczą w ramach Grupy – mówi Krzysztof Gapys.

Krzysztof i Anna Gapysowie zgodnie mówią, że wykształcenie i doświadczenie to absolutne minimum w biznesie. Najważniejsza jest odpowiedzialność za swoje decyzje, pracowitość, chęć uczenia się, a na końcu szczęście, którego im nie brakuje.

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Agnieszka Kamińska

dziennikarz
Napisz do autora