09.08.2011

Mydło i powidło

Do końca roku własną Mydlarnię u Franciszka można otworzyć za złotówkę.

Mydlarnia u Franciszka powstała w Katowicach w 2002 roku, zaś pierwszy sklep franczyzowy został otwarty w 2009 roku. Teraz w sieci działa 22 sklepy, z których 16 prowadzą franczyzobiorcy. Rozwojem Mydlarni u Franciszka zajmuje się firma Lorient.

Wnętrze Mydlarni u Franciszka z dostępnymi tam kosmetykami.

W Mydlarni u Franciszka można znaleźć naturalne kosmetyki z całego świata.

- Od początku tego roku powstało 12 nowych Mydlarni u Franciszka. Biorąc pod uwagę dynamikę rozwoju naszej sieci przewidujemy, że rok 2011 uda nam się zakończyć z 35 sklepami – mówi Ewelina Kyzioł, właścicielka firmy Lorient. - Pod koniec lipca otworzyliśmy nową Mydlarnię w Koszalinie, zaś 3 sierpnia do naszej sieci dołączyły placówki w Sopocie i Bochni.

Inwestycja we własną Mydlarnię to wydatek rzędu 50 tys. zł. Sklepy sieci najczęściej mieszczą się w klimatycznych starych kamienicach w centrum miasta i mają powierzchnię od 18 do 35 m2, dlatego koszty remontu zależą od stanu lokalu i jego powierzchni. Firma poszukuje franczyzobiorców w miastach mających co najmniej 50 tys. mieszkańców, wśród nich są m.in.: Wałbrzych, Szczecin, Zielona Góra, Tychy, Bytom, Toruń, Zamość i Białystok.

- Standardowa opłata wstępna to 2,7 tys. zł, jednak do końca tego roku za przystąpienie do sieci płaci się symboliczną złotówkę – mówi Ewelina Kyzioł.

Franczyzobiorca i jego pracownicy przechodzą szereg szkoleń z zakresu wiedzy o produktach, technik sprzedaży i artystycznego pakowania produktów. Mydlarnia u Franciszka zapewnia swoim partnerom materiały marketingowe i stroje firmowe, pomaga również w urządzeniu lokalu zgodnie ze standardami sieci.

(mak)