01.08.2011

Zamorska receptura, polska franczyza

- o rosnącym zainteresowaniu naturalnymi produktami dla zdrowia i urody opowiada Ewelina Kyzioł, właściciel sieci Mydlarnie u Franciszka.

Nazwa sieci nie zdradza wprost, czego klienci mogą spodziewać się w placówkach tej marki.
Mydlarnia u Franciszka to sklepy oferujące naturalne specyfiki - unikalne eliksiry piękna i zdrowia wytwarzane w zamorskich krainach według starych, tradycyjnych receptur. Klientom proponujemy pomysł na niebanalny prezent, a przedsiębiorcom – na własny biznes. Na rynku działamy od 2002 roku, a we franczyzie rozwijamy się od 2009 roku.

Ewelina Kozioł, właściciel sieci Mydlarnia u Franciszka.

Ewelina Kyzioł, właściciel sieci Mydlarni u Franciszka chce w 2011 roku otworzyć ponad 20 placówek.

Jak podsumowuje pani dwa lata rozwoju systemu partnerskiego?
Obecnie sieć liczy sześć sklepów własnych i 16 franczyzowych. W samym 2011 roku przybyło nam 12 placówek, do jego końca może ich przybyć nawet ponad 20. W tym momencie toczą się rozmowy z potencjalnymi franczyzobiorcami, a i nasi dotychczasowi partnerzy nie próżnują - niektórzy posiadają już po 2 lub 3 sklepy. W tej chwili przygotowujemy się do otwarcia nowych punktów w Koszalinie, Sopocie i Bochni. Rosnąca świadomość dotycząca zalet produktów ekologicznych pozwala nam mieć nadzieje na kolejne lata szybkiego rozwoju.

Z jakim wydatkiem musi liczyć się osoba zainteresowana franczyzą w państwa sieci?
Kwota inwestycji to ok. 50 tys. zł. W związku z tym, ze Mydlarnie u Franciszka powstają w starych, klimatycznych kamienicach w centrum miasta, koszty remontu uzależnione są od stanu technicznego lokalu. Do końca roku potencjalni partnerzy mogą skorzystać z promocji, zgodnie z którą opłata wstępna wynosi 1 zł.

Rozmawiał (gum)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0