29.08.2011

Biznes jak jedwab

Be-Silky otwiera pierwszy franczyzowy salon depilacji.

We Wrocławiu od roku istnieje gabinet fotodepilacji prowadzony przez spółkę IPL Corp, zajmującą się tworzeniem sieci Be-Silky. Na wrzesień zaplanowane jest otwarcie pierwszego franczyzowego salonu depilacji, który będzie działał w Katowicach. W październiku dołączy do niego placówka w Poznaniu.

Zabieg fotodepilacji w salonie Be Silky.

Opłata franczyzowa zależy od liczby stanowisk zabiegowych i wynosi od 600 zł do 1,5 tys. zł.

- Chcemy skupić się na rozwoju naszej marki. Do końca grudnia tego roku zamierzamy otworzyć 10 nowych gabinetów. Prowadzimy rozmowy z potencjalnymi franczyzobiorcami z Radomia, Warszawy, Lublina, Gdańska - mówi Marta Suchanek z firmy Be-Silky. - Teraz całą naszą uwagę skupiamy na uruchomieniu Kliniki Medycyny Estetycznej Be Silky w Krakowie, w której będzie można skorzystać z szerokiej gamy zabiegów, z liposukcją włącznie.

Kwota inwestycji w koncept Be Silky zależy od wyboru jednego z trzech dostępnych pakietów franczyzowych i waha się od 90 tys. zł do 139 tys. zł za pakiet zawierający kompleksowe wyposażenie salonu w urządzenia umożliwiające wykonywanie szerokiej gamy zabiegów.

Opłata franczyzowa zależy od liczby stanowisk zabiegowych i wynosi od 600 zł do 1,5 tys. zł. Lokal, w który powstanie gabinet depilacji Be-Silky powinien być dobrze widoczny z ulicy, a w pobliżu powinien być parking dla klientów. Salony mają powierzchnię od 35 m2 do 120 m2.

Franczyzobiorca i jego dwaj pracownicy przechodzą pełne szkolenie z zakresu obsługi urządzeń. Be-Silky zapewnia preparaty kosmetyczne wykorzystywane podczas zabiegów oraz materiały reklamowe.

(mak)