Poleć stronę: Emperia chce przejąć toruńskiego hurtownika
Adresat
wpisz adres email odbiorcy
Nadawca
wpisz adres email nadawcy
Wiadomość
możesz dopisać coś do wysyłanej wiadomości

14.09.2011

Emperia chce przejąć toruńskiego hurtownika

Zamierza dalej rozwijać franczyzę, a z Eurocashem spotka się w sądzie.

Wszystko wskazuje na to, że szef Emperii, Artur Kawa, już na dobre zrezygnował z mariażu z rynkowym konkurentem. Wraz z nowym zarządem Tradisu, dystrybucyjnej części swojej Grupy, planuje nadrobić czas stracony w oczekiwaniu na połączenie z Eurocashem. Tradis ma zamiar przejmować regionalnych dystrybutorów. Już podpisał list intencyjny dotyczący nabycia hurtowego fragmentu toruńskiej spółki Nadwiślanka, a w ramach konceptu PSD chce zacieśniać współpracę ze spółdzielniami. Jak na razie współpracują z nim 63 spółdzielnie obejmujące 520 sklepów. Wszystkie sieci franczyzowe kontrolowane przez Emperię liczą 4,1 tys. placówek. Nowy zarząd Tradisu wierzy, że obecna ścieżka rozwoju pozwoli grupie rozwinąć skrzydła.

Kasjerka i klienci w sklepie Groszek.

Emperia ma swoim franczyzowym portfelu m.in. takie marki, jak Groszek, Milea, Lewiatan i Euro Sklep.

- Nasi klienci wykazali się wyrozumiałością i lojalnością kontynuując współpracę z Grupą Dystrybucyjną Tradis, mimo niepewności związanej z perspektywą połączenia z Eurocash. Tuż po podpisaniu umowy inwestycyjnej widzieliśmy pewną ostrożność wśród detalistów, jednak im bardziej perspektywa połączenia się oddalała, tym bardziej nasi klienci otwierali się na dalszą współpracę. W sierpniu, kiedy okazało się, że Eurocash nie zrealizował transakcji i umowa nie obowiązuje, zanotowaliśmy rekordowe obroty. Tę tendencję chcemy utrzymać - mówi Kazimierz Mars, prezes zarządu Tradisu, który stanowisko objął w sierpniu.

Nieszczęsna fuzja Eurocashu i Emperii znajdzie swój finał w sądzie arbitrażowym. Zdecyduje on, czy lubelska spółka miała prawo odstąpić od transakcji z powodu braku zapłaty umówionej kwoty przez Eurocash, czy może rację ma koncern Luisa Amarala mówiąc, że umowa w dalszym ciągu jest wiążąca. Wszelkie spekulacje w tej kwestii mogłaby uciąć decyzja Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta, gdyby ten na połączenie się nie zgodził. Wówczas wszelkie prawne utarczki nie miałyby dalszego sensu. Na razie jednak antymonopolowa komórka wciąż zwleka z określeniem swojego stanowiska.

(gum)