01.11.2011

Apteka do kolekcji

Monika Paliwoda prowadzi kilka aptek franczyzowej sieci Arnika. Pierwsze doświadczenia biznesowe zbierała jednak w gastronomii.

Zanim Monika Paliwoda z Jeleniej Góry przystąpiła do franczyzowej sieci aptek Arnika, zaangażowała się w działalność gastronomiczną.
– Prowadzę kilka lokali w Jeleniej Górze. Chciałam rozszerzyć działalność, aby w przyszłości nie być uzależnioną od jednego źródła przychodu – opowiada Monika Paliwoda.

Monika Paliwoda franczyzobiorca Apteka Arnika

Monika Paliwoda franczyzobiorca Apteki Arnika.

Choć od gastronomii do branży farmaceutycznej droga jest długa, franczyzobiorczyni udało się je połączyć. Doświadczenie zdobyte przy prowadzeniu dotychczasowej działalności pomogło mi w podjęciu wielu kluczowych decyzji.
- Branża farmaceutyczna ma inna specyfikę, natomiast techniki zarządzania biznesem są podobne – zauważa Monika Paliwoda, która do końca 2011 r. będzie prowadziła pięć aptek na terenie Jeleniej Góry i w okolicach.

Pierwsza apteka została otwarta jesienią 2010 roku.
– Szukałam zajęcia odbiegającego od tego, czym się dotychczas zajmowałam. Dzięki temu moje działalności nie są zależne od siebie. Poza tym, jesień 2010 roku to był dobry moment, aby uruchomić w Jeleniej Górze działalność apteczną – mówi Monika Paliwoda.

Do współpracy z systemem Arnika przekonało ją głównie to, że sieć udziela dużego wsparcia w trakcie uruchamiania i prowadzenia apteki. Know-how stało się kartą przetargową.
– Wiosną 2010 roku rozpoczęliśmy rozmowy z przedstawicielami Arniki, a już na przełomie czerwca i lipca podpisałam umowę franczyzową. Rekrutacja i przygotowania zajęły niecałe dwa miesiące. Zapoznałam się z technikami zarządzania, sprzedaży produktów leczniczych i usług, a także organizacji dostaw i współpracy z dostawcami. Przekazano mi najistotniejsze informacje na temat prowadzenia apteki, specyfiki branży, struktury oraz polityki firmy – wymienia Monika Paliwoda.

Już po otwarciu apteki wsparcie okazało się równie przydatne.
– Mogłam i nadal mogę liczyć na pomoc w zakresie merytorycznym oraz technicznym funkcjonowania apteki – dodaje. – Farmacja dała mi możliwość sprawdzenia swoich sił w nowej branży. Byłam związana z gastronomią, ale sądzę, że niezależnie od formy przedsięwzięcia, charakter działań jest podobny. Zmienia się tylko profil działalności – uważa Monika Paliwoda.

Mimo to prowadzenie apteki wymagało nauki wielu nowych rzeczy.
– Stosunkowo dużym problemem okazała się rekrutacja personelu – trudno znaleźć fachowców w Jeleniej Górze i okolicach – mówi Monika Paliwoda.

Franczyzobiorczyni cały czas miała też możliwość konsultacji z przedstawicielami sieci Arnika na wszystkich etapach przygotowywania apteki do otwarcia i chętnie z tej pomocy korzystała – sieć Arnika zapewniła nawet własnych architektów do zaprojektowania wnętrz. Klienci potrzebowali zachęty, żeby zacząć regularnie odwiedzać nowo otwartą aptekę.

– Pacjenci potrzebowali trochę czasu żeby przyzwyczaić się do tego, że pojawiła się nowa apteka. Żeby zachęcić ich do przyjścia organizowaliśmy akcje marketingowe i ciekawe promocje dla nowych pacjentów – opisuje Monika Paliwoda.

Otwarcia kolejnych aptek były i nadal są wyzwaniem dla Moniki Paliwody. Nic nie przychodzi łatwo. Praca przy otwarciu aptek rozpoczyna się od znalezienia lokalu, dostosowaniu go do wymogów prawa farmaceutycznego, a następnie polega na pozyskiwaniu klientów i utrzymaniu ich. Każde kolejne otwarcia to uruchomienie wszystkiego od początku. Mimo tego Monika Paliwoda nie poddaje się. Ocenia swoje możliwości biznesowe i decyduje się na kolejne otwarcia. Pierwszy punkt otworzyła w październiku 2010 roku, drugi punkt po niecałym roku .Można by powiedzieć, że w okresie od sierpnia do grudnia 2011 co miesiąc otwiera nową aptekę we franczyzie. Wszystkie działają w Jeleniej Górze i okolicach miasta.

– Zrobiłam badanie rynku, zasięgnęłam informacji na temat potencjału rynku i dostępnych lokalizacji, a potem przystąpiłam do działania – mówi Monika Paliwoda.

Do końca 2011 roku Monika Paliwoda będzie zarządzać pięcioma placówkami Arniki, w tym jedną całodobową.
– Kończymy prace budowlane dostosowując lokal do wymogów prawa farmaceutycznego. Etap przygotowania przebiega bardzo sprawnie. Z każdą następną apteką powinno być coraz łatwiej, ponieważ można opierać się na większym doświadczeniu wypracowanym przez siebie i firmę. Zapoznałam się już z prawami rządzącymi na rynku farmaceutycznym od etapu przygotowań do otwarcia apteki – mówi franczyzobiorczyni.

Pojawiają się jednak pewne różnice.
– Różnice dotyczą głównie miejsca oraz lokali, w których otwieramy apteki. Każde pomieszczenie trzeba dostosować do funkcjonowania apteki, a więc wykonać szereg różnych działań prowadzących do uruchomienia apteki ogólnodostępnej – zaznacza Monika Paliwoda.

Restrykcyjne przepisy jej jednak nie zrażają.
– Otworzenie większej liczby aptek było dobrą decyzją. Marka jest bardziej rozpoznawalna, a koszty reklamy i utrzymania rozkładają się na wszystkie apteki. Patrząc na to całościowo, po prostu jest to bardziej opłacalne – stwierdza otwarcie Monika Paliwoda i zapowiada, że nie poprzestanie na pięciu aptekach.

(js)