20.10.2011

Advadis bankrutuje?

Miała być nowa sieć franczyzowa, jest wniosek o upadłość.

Adam Brodowski, prezes dystrybutora napojów dostarczającego alkohol do ok. 9,5 tys. sklepów, zapowiadał, że kłopoty finansowe spółki dobiegają końca i jeszcze w tym roku Advadis zanotuje zysk.
- Z pilotażowymi placówkami naszej sieci franczyzowej wystartujemy jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia – mówił.

Butelki z winem.

Kłopoty finansowe Advadisu miały skończyć się jeszcze w tym roku. Tymczasem w połowie października do sądu trafił wniosek o upadłość.

Był świadomy, że w obliczu postępującej koncentracji rynku i spadającej liczby małych sklepów stworzenie własnej sieci franczyzowej może być dla Advadisu ostatnią deską ratunku. Jak twierdził, dystrybucja alkoholu to zbyt mało, by rozwijać firmę i spłacać sięgające 20 mln zł zadłużenie.

17 października złożył do sądu wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu. W odpowiedzi Bank Gospodarki Żywnościowej wypowiedział spółce umowę kredytową, a spadający końcówki ubiegłego roku kurs akcji Advadisu zatrzymał się na poziomie kilku groszy.

Zdaniem Brodowskiego upadłość układowa pozwoli zarządowi dogadać się z wierzycielami i da Advadisowi czas na budowę sieci franczyzowej. Pytanie tylko, czy na rynku, na którym karty rozdają Makro, Eurocash i Emperia, jest jeszcze miejsce na kolejnego gracza.

- Chodzi nam o stworzenie ogólnopolskiej sieci sklepów typu convenience z rozpoznawalnym logo, atrakcyjną marką i optymalną strukturą oferty. Położymy nacisk na napoje alkoholowe i bezalkoholowe oraz dania gotowe. Informacji o kwotach inwestycji i opłatach franczyzowych udzielamy bezpośrednio zainteresowanym przedsiębiorcom. Mogę jednak zdradzić, że korzyści z udziału w programie lojalnościowym wykraczają poza wysokie marże handlowe – mówi prezes Advadisu.

(gum)