22.10.2011

Turystyka wprost z internetu

- o rosnącej sprzedaży usług turystycznych w internecie opowiada Tomasz Kozikowski, prezes spółki OstatnieMiejsca.pl

Jakie są plany firmy związane z prywatną emisją akcji i planowanym w IV kwartale tego roku debiucie na NewConnect?
- Obecność na małym parkiecie pozwoli na dalszy rozwój spółki i zwiększenie jej udziału w rynku turystycznym. Pieniędzy potrzebujemy głównie na szkolenia partnerów, promocję, a także na nowoczesne narzędzia internetowe pozwalające scalić nasze systemy rezerwacji drogą online i sprzedaży ofert turystycznych w placówkach stacjonarnych. Naszym celem jest rozbudowa sieci tradycyjnych biur podróży oraz inwestycja w technologię IT.

Tomasz Kozikowski, prezes spółki OSTATNIEMIEJSCA.PL.

Tomasz Kozikowski, prezes spółki OstatnieMiejsca.pl

Skąd pomysł, żeby równolegle rozwijać sieć stacjonarnych biur turystycznych i internetową sprzedaż usług turystycznych?
- Sprzedaż usług turystycznych za pośrednictwem internetu rośnie z każdym rokiem. Ludzie mają coraz mniej czasu by chodzić po biurach i porównywać oferty turystyczne. Agencje podróży otwarte są zazwyczaj w godzinach kiedy większość klientów pracuje, czyli pomiędzy 10 i 18. Dlatego coraz klienci częściej korzystają z call center lub internetu. Chcemy więc wyjść naprzeciw ich różnym potrzebom. W związku z tym rozwijamy sieć tradycyjnych biur podróży oraz sprzedaż usług turystycznych on-line. Klienci mogą skontaktować się z konsultantem drogą mailową lub telefonicznie. Kontakt bezpośredni jest możliwy, ale tylko wtedy, gdy nasz konsultant dojedzie do klienta. Obecnie mamy blisko sto tysięcy unikalnych użytkowników i kilkaset tysięcy odsłon miesięcznie. Rezerwacje internetowe stanowią 3/4 sprzedawanych przez nas wycieczek.

Czym różni się internetowy koncept franczyzowy firmy OstatnieMiejsca.pl od prowadzenia tradycyjnego biura podróży?
Inwestycja w koncept biznesowy on-line OstatnieMiejsca.pl-net wymaga mniejszych nakładów finansowych. Koszt inwestycji w licencyjny e-biznes to 12,5 tys. zł, tyle samo co w przypadku stacjonarnego biura podróży. Odchodzą natomiast wydatki związane z adaptacją i utrzymaniem placówki, które średnio w ciągu miesiąca wynoszą od 3 do 10 tys. zł. Tym z nowych franczyzobiorców, którzy obawiają się tych kosztów proponujemy wirtualną formę biznesu. Dbając o ich interes i obserwując rynek odradzamy otwieranie nowych lokali, zwłaszcza tam, gdzie jest ich stosunkowo dużo. Franczyzobiorcy są szkoleni zarówno ze sprzedaży, jak i produktów oraz z obsługi systemów rezerwacyjnych. Dostają m.in. dostęp do autorskiego systemu CRM, szczegółowej bazy danych zawierających samodzielnie gromadzone informacje o produkcie, a także całodobowe wsparcie.

Rozmawiała (mk)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0