15.11.2011

Turysta kupuje w internecie

Biuro podróży Ostatniemiejsca.pl zwiększyło sprzedaż wycieczek. W rozwoju ma pomóc debiut na NewConnect.

Od początku tego roku Ostatniemiejsca.pl sprzedały usługi turystyczne warte 14 mln. zł. Prognozy mówią, że firma zakończy rok z 18 mln. zł, co oznacza 70 proc. w stosunku do ubiegłego roku. Przychody firmy do końca roku powinny przekroczyć 2 mln zł. Rezerwacje internetowe stanowią 3/4 wszystkich wycieczek kupowanych w sieciowych biurach podróży. Spółka prowadzi sprzedaż także poprzez tradycyjne agencje, których ma 45, ale dystrybucja internetowa stanowi przyszłość rozwoju firmy.

Tomasz Kozikowski, prezes spółki OSTATNIEMIEJSCA.PL.

W IV kwartale 2011 roku spółka Ostatniemiejsca.pl planuje debiut na NewConnect. 10 października firma zakończyła prywatną emisję akcji. Najważniejszym celem jest inwestycja w technologię IT, która pozwoli utrzymać dotychczasową dynamikę rozwoju.

– Obecnie mamy blisko 100 tys. unikalnych użytkowników i kilkaset tysięcy odsłon miesięcznie. Zdecydowana większość odwiedzających naszą stronę realizuje zakupy online. Nieliczni decydują się na wizytę w lokalu. Klienci wolą konsultować wybraną ofertę telefoniczne lub za pośrednictwem komunikatorów internetowych – mówi Tomasz Kozikowski, prezes Ostatniemiejsca.pl.

Spółka, która od 7 lat jest właścicielem turystycznego e-serwisu postanowiła włączyć swoich partnerów do działalności w internecie. Koszt inwestycji w licencyjny e-biznes to 12,5 tys. zł., czyli tyle samo, co w przypadku stacjonarnego biura podróży. Odchodzą natomiast wydatki związane z adaptacją i utrzymaniem biura, które miesięcznie wynoszą od 3 do 10 tys. zł.

– Proponujemy nowym franczyzobiorcom wirtualną formę biznesu. Obserwując rynek odradzamy otwieranie nowych lokali tam, gdzie istnieje proporcjonalnie dużo biur stacjonarnych. Branża systematycznie przenosi się do internetu – mówi Tomasz Kozikowski.

Aktualnie w ramach serwisu Ostatniemiejsca.pl-NET funkcjonuje 10 franczyzobiorców. W razie potrzeby, oprócz sprzedaży usług w internecie, partnerzy dojeżdżają również do klienta w celu bezpośredniej konsultacji ofert wakacyjnych. Jest to odpowiedź na tzw. efekt ROPO (research online, purchase offline – szukaj w internecie, kupuj w biurze), który według Tomasza Kozikowskiego z czasem będzie słabł.

(mk)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0