01.12.2011

Gramy do jednej bramki

Marta Wrzalik miała wiele pomysłów na firmę. Prawie dwa lata temu zainwestowała w szkółkę piłkarską Socatots.

Franczyzobiorczyni rozpoczęła współpracę z siecią Socatots we wrześniu 2010. Wcześniej przez dziesięć lat pracowała na etacie – najpierw w sektorze IT, później w branży farmaceutycznej. Zrezygnowała, bo postanowiła w większym stopniu decydować o swoim życiu zawodowym i zacząć rozwijać się w innych dziedzinach.
– Nie widziałam już dla siebie perspektyw. Nie satysfakcjonowała mnie zmiana nazwy stanowiska na wizytówce. W pracy wykonywałam polecenia szefa, choć wiedziałam, że nie zawsze są słuszne. Chciałam to zmienić i zacząć robić rzeczy, które mają sens i rzeczywiście przynoszą efekty – opowiada Marta Wrzalik.
Od znajomych dowiedziała się o szkółkach Socatots, w których wspólnie z rodzicami ćwiczą dzieci od 6. miesiąca do 5. roku życia.
– Sama jestem mamą i bardzo dbam o prawidłowy rozwój moich dzieci. Kiedy szukałam zajęć dla mojej młodszej córki, wszędzie byłam odsyłana z kwitkiem, bo zajęcia były przeznaczone dla dzieci powyżej 5. roku życia – mówi Marta Wrzalik, która we Wrocławiu prowadzi osiem szkółek Socatots.

Marta Wrzalik, franczyzobiorca Socatots.

Marta Wrzalik, franczyzobiorca Socatos.

Cenna pomoc

Do współpracy z Socatots przekonały ją merytoryczne podstawy i międzynarodowe doświadczenie sieci. Dodatkowym atutem były gotowe narzędzia, wyposażenie i zasięg działań marketingowo-wizerunkowych. To, jak mówi, ogromna oszczędność czasu dla początkującego przedsiębiorcy.

– Franczyzobiorca otrzymuje sprawdzony produkt. Wszystko jest dopracowane i spójne. Choć była to moja pierwsza przygoda z franczyzą, to czułam, że mogę liczyć na wsparcie, bo wszyscy gramy do jednej bramki i mamy wspólny cel – wymienia.

Jak dodaje Marta Wrzalik wiedza i doświadczenie liczą się w tym biznesie podwójnie.
– Rodzice to wymagający klienci, dlatego wybierają tylko sprawdzone i pewne pomysły, którym mogą zaufać. Tu, podobnie jak w szkole, metoda nauczania musi mieć swoje podstawy, wiarygodne wyniki. To właśnie gwarantuje franczyza – podkreśla franczyzobiorczyni.

Socatots to autorska metoda treningowa, dlatego ogromną rolę pełnią tu szkolenia.
– Nasze zajęcia odbywają się według ściśle określonych zasad, które muszą znać zarówno trenerzy, jak i franczyzobiorcy. Wiedzę przekazuje franczyzodawca, czyli w naszym przypadku centrala w Szczecinie, gdzie dwa razy do roku odbywają się szkolenia – tłumaczy Marta Wrzalik.

Oprócz tego franczyzobiorcy z całego świata spotykają się w Anglii, gdzie biorą udział w szkoleniu prowadzonym przez Simona Clifforda, pomysłodawcę i twórcę Socatots.
– O udziale w szkoleniach w Leads decydujemy wspólnie z centralą. Uważam, że każdy przynajmniej raz powinien wziąć w nich udział – dodaje.

Zdobyć rodzica i trenera

Na świecie Socatots to metoda doskonale znana, za to w Polsce wciąż jeszcze nowa, dlatego pozyskanie nowych klientów wymaga pracy.
– W naszych zajęciach mogą brać udział nawet półroczne maluchy. Zdarza się, że rodzice mylą pojęcia i traktują to jak trening piłkarski. Inni z kolei nie wyobrażają sobie co można robić z dzieckiem, które jeszcze nawet nie chodzi. Ćwiczenia Socatots mają formę zabawy i dobrane są odpowiednio do wieku, tak aby usprawniły rozwój dziecka i budowały prawidłowe nawyki ruchowe – wyjaśnia Marta Wrzalik.

Marta Wrzalik jest zadowolona ze swojej decyzji o własnym biznesie. Zgadza się z teorią, że w grupie siła.
– Franczyza narzuca nam pewne zasady i ma swoje prawa. Dostosowanie się do nich to jednak niewysoka cena jak za gotową receptę na biznes – stwierdza i zapowiada nowe lokalizacje zajęć dla kolejnych grup.

Karolina Bałachowicz