19.01.2012

Ożeń się z salonem

Zakładając salon sukien ślubnych dobrze mieć doświadczenie w branży, ale i tak najważniejsza jest kreatywność.

Inwestycja w ślubny biznes nie musi być wysoka – przynajmniej na początku. Kiedy w salonie zacznie się większy ruch, wówczas konieczne będą wydatki na najnowsze modele sukien.
- Na początku wystarczy 30 tys. zł – mówi Igor Piekut z Salonu Ślubnego Angel. – Aby jednak wyposażyć sklep w większą liczbę sukien ślubnych i wieczorowych, także szytych na miarę, trzeba wydać 60-100 tys. zł. Przy zakładaniu salonu mile widziane jest doświadczenie, ale liczy się przede wszystkim kreatywność i zaangażowanie.

Salon ślubny Angel.

Salon ślubny najlepiej otworzyć blisko konkurencji.

Pod logo Angel działają trzy punkty własne oraz 14 franczyzowych. Firma oferuje partnerom wsparcie marketingowe oraz przekazuje katalogi z projektami. Ambasadorką marki jest aktorka Joanna Jabłczyńska. Za najlepszą lokalizację punktów sprzedaży sukien ślubnych uważa się miejsca, gdzie istnieją już inne salony.

- Wbrew przyjętym normom salon z sukniami warto otworzyć w sąsiedztwie innych, które prosperują już od lat. W takie „ślubne zagłębia” klientki trafiają z polecenia. Nie ma powodów do obaw o konkurencję, ponieważ suknia ślubna nie jest towarem pierwszej potrzeby i klientka będzie tak długo dobierała kreację, aż znajdzie tą właściwą. Projekty przygotowane w naszych salonach uwzględniają różne gusta przyszłych panien młodych – zapewnia Igor Piekut.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0