14.02.2012

Srebro rządzi

Sprzedawcy biżuterii najwięcej zarabiają na białym kruszcu. Zyski ze sprzedaży liczą franczyzobiorcy sklepów jubilerskich Yes.

W 2011 roku salony jubilerskich Yes obchodziły 30. rocznicę powstania. Urodzinowy rok firma zakończyła okrągłą liczbą 100 sklepów, a na dobry początek kolejnego otworzyła dwa kolejne salony.
- Chcemy w tym roku otworzyć przynajmniej 10 nowych sklepów - zapowiada Maciej Łączkowiak, menedżer ds. ekspansji w firmie Yes Biżuteria. - Żeby przystąpić do naszej sieci nie jest potrzebne doświadczenie w branży jubilerskiej. Wystarczy zaangażowanie, determinacja i trochę kapitału na start. Wszyscy nasi franczyzobiorcy przechodzą szkolenia, które w pełni przygotowują ich do samodzielnego prowadzenia sklepu.

Witryna sklepu jubilerskiego Yes.

Logo Yes widnieje na 102 salonach jubilerskich. Firma jest członkiem Polskiej Organizacji Franczyzodawców.

Biżuterię Yes można znaleźć w galeriach handlowych miast liczących więcej niż 100 tys. mieszkańców. Dużej sieci sprzedaży z doświadczeniem na rynku łatwiej jest pozyskać atrakcyjne miejsce w centrum handlowym i negocjować warunki umowy. Dlatego franczyzobiorca nie musi na własną rękę poszukiwać odpowiedniego lokalu, bo w tej kwestii wyręcza go firma Yes. Na dostosowanie lokalu do standardów sieci trzeba przeznaczyć ok. 7,5 tys. zł na m2. Licencja sieci Yes kosztuje 15 tys. zł.

Z badania przeprowadzonego w 2010 roku przez The Silver Institute wśród 340 sprzedawców prowadzących łącznie 4 tys. sklepów z biżuterią wynika, że największe zyski przynosi sprzedaż srebra. Takiej odpowiedzi udzieliło 57 proc. ankietowanych. Mimo, że biżuteria nie należy do produktów pierwszej potrzeby to aż 52 proc. właścicielu sklepów szacuje wzrost sprzedaży w przedziale od 11 do 25 proc. Najwięcej biżuterii sprzedaje się latem, w tzw. sezonie ślubów. Inne dni w roku, kiedy krzywa sprzedaży rośnie to okres poprzedzający Boże Narodzenie i Walentynki.

(mak)