08.03.2012

Trzęsienie ziemi w Vobisie

Kolejne sklepy Vobisu znikają z rynku. Czy Komputronik przejmie jego sklepy partnerskie?

Lider polskiego rynku sprzedaży komputerów i usług informatycznych przeżywa ciężkie czasy. Jak donosi Puls Biznesu, w dwóch poprzednich latach spółka notowała straty przekraczające 10 mln zł, a w konsekwencji straciła dostęp do kredytów kupieckich i de facto możliwość płynnego finansowania zakupów towarów. Zarząd Vobisu, by ratować sytuację, podjął decyzję ostrych cięciach i podziale spółki na dwie części. Vobis Digital ma kontrolować 30 najrentowniejszych sklepów. Pozostałe salony sprzedaży (50 punktów własnych i 90 partnerskich) funkcjonować mają w strukturach spółki Mobit.

Z doniesień dziennika wynika, że kolejne sklepy Vobisu znikają z rynku. Powodem ma być wypowiedzenie przez ubezpieczycieli limitów na kredyty kupieckie, które miało miejsce jeszcze pod koniec ubiegłego roku. Od tamtej pory upłynął kwartał, zapasy w sklepowych magazynach się wyczerpały. Partnerzy nie mogą sprzedawać, bo półki świecą pustkami.

Salon Komputronik.

Komputronik może być potencjalnym kandydatem do przejęcia placówek partnerskich Vobisu. Jego sieć franczyzowa liczy 100 sklepów.

Od samych zainteresowanych nie udało nam się uzyskać komentarza w tej sprawie. Podczas gdy przedstawiciele firmy nabierają wody w usta, kontrolowane przez Vobis placówki partnerskie stają się idealnym łupem dla konkurencji. Wydaje się, że kiedy franczyzobiorcy tracą źródło zatowarowania, drzwi do negocjacji na temat zmiany szyldu nad sklepem stają dla pozostałych branżowych graczy otworem. Można więc spekulować, że potencjalnymi przejmującymi mogą być sieci, które mimo kryzysu z powodzeniem kontynuują rozwój. Kontrolowany przez giełdową spółkę AB Alsen ma obecnie 337 sklepów, a do końca roku chce urosnąć o jedną dziesiątą. 200 placówek franczyzowych i 48 własnych ma natomiast Komputronik.

- Komputronik nieprzerwanie prowadzi badania mogące doprowadzić do dalszego zwiększania naszego udziału rynkowego. Nie ukrywam, że partnerzy Vobisu znaleźli się pod lupą naszych analityków już w zeszłym roku. Do tej pory nie podjęliśmy decyzji wobec żadnego z partnerów, aby zaproponować mu uczestnictwo w systemie franczyzowym Komputronik - przyznaje Wojciech Buczkowski, prezes zarządu Komputronik. - Najlepsi partnerzy Vobisu działają w miejscowościach, w których mamy rzetelnych partnerów franczyzowych, wobec których jesteśmy lojalni i wspieramy ich biznes, także w tak przełomowych momentach. Niejednokrotnie wyniki naszych analiz przynosiły także konkluzje, że partnerzy franczyzowi działający pod marką Komputronik generują znacząco wyższe przychody niż inne firmy działające pod szyldem konkurencyjnych spółek.

Niepokorna branża

Problemy branży diagnozował na łamach miesięcznika Własny Biznes Franchising Jerzy Szkwarek, były szef Vobisu. Rada nadzorcza pozbawiła go funkcji, bo nie zaakceptowała jego pomysłu na rozwój spółki.

- Marże maleją, a klienci odwracają się od tradycyjnych komputerów PC w stronę produktów takich, jak smartfony, tablety czy netbooki. Konfiguracja sprzętu nie dostarcza klientom już takich trudności, więc coraz rzadziej potrzebują usług doradców. Producenci słabo wspierają dystrybutorów, a na dodatek pojawiają się zupełnie nowe kanały dystrybucji, jak choćby Telecomy, oferujące sprzęt wraz z abonamentem na usługi telekomunikacyjne. Rosną czynsze najmu lokali i konkurencja ze strony internetowych sprzedawców. Te wszystkie czynniki znacznie ograniczają pole manewru operatorów specjalistycznych sklepów komputerowych – mówi Jerzy Szkwarek.

Według niego bez radykalnych zmian modelu biznesowego sieciowe specjalistyczne sklepy nie mają dużych szans na dzisiejszym rynku szczególnie w starciu z internetowymi odpowiednikami. Według niego problem dotyczy również placówek franczyzowych.

- Potrzebna jest ściślejsza współpraca pomiędzy biorcami a dawcami licencji. Placówki partnerskie powinny być czymś więcej, niż prostym ogniwem w łańcuchu dystrybucyjnym. Chodzi o to, by poprzez nie wprowadzać wysokie standardy obsługi, zarządzać promocjami innymi niż cenowe, zyskiwać klientów na usługi dodatkowe - twierdzi Szkwarek.

(gum)