02.02.2002

Łatwe pieniądze z szybkiego jedzenia

Franchising jest skutecznym lekarstwem na nieuczciwych pracowników

Jak podaje „Profit”, nawet najbardziej mobilny szef sieci restauracji nie dałby rady pilnować wszystkich lokali, a przede wszystkim ludzi tam zatrudnionych. Między innymi z tego powodu sieć restauracji „Prohibicja”, rozszerzając swoją działalność, zdecydowała się na model franchisingowy.

Sieć ma swoje restauracje w czterech miastach Polski: Warszawie, Mikołajkach, Częstochowie i Rzeszowie. Każda jest niezależną placówką i ma prywatnego właściciela – licencjobiorcę, dla którego uczciwość biznesu jest warunkiem utrzymania koncesji.

- Nie da się dokładnie prześwietlić kandydata do pracy ani też postawić przy każdym pracowniku anioła stróża. Na szczęście od dłuższego czasu działa u nas sprawdzona ekipa, która nie stara się o powody do zwolnienia – mówi Antoni Budrewicz, jeden z dwóch dyrektorów w warszawskiej Prohibicji.

Wcześniej głównym grzechem pracowników było pobieranie należności od gości bez wystawiania rachunku. Pieniądze wędrowały do kieszeni kelnerów. Kierownictwo szybko wykryło oszustów. Przyłapani na gorącym uczynku zostali zwolnieni i zmuszeni do uregulowania należności.

Wiecej: Hanna Bałon, Profit, 2 lutego 2002

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0