19.03.2012

Niezależne sklepy będą coraz silniejsze

O przejęciu Grupy Tradis i pozycji franczyzowego lidera na rynku handlowym opowiada Pedro Matinho, członek zarządu spółki Eurocash.

Jak ocenia pan polski rynek FMCG po przejęciu Tradisu przez Eurocash? Kto jest teraz głównym konkurentem Eurocashu – inni operatorzy sieci franczyzowych? Czy raczej jak konkurentów traktujecie sklepy wielkopowierzchniowe i dyskonty, których aktywność przekłada się na spadającą liczbę małych sklepów w Polsce?
Szanujemy wszystkich konkurentów i uważnie im się przeglądamy. Jeśli jednak chodzi o franczyzę, to my przodujemy. Cały czas wdrażamy nowe rozwiązania, by lepiej rozwijać naszą sieć. Natomiast konkurencją dla naszych franczyzobiorców są w tej chwilę przede wszystkim dyskonty – lub precyzyjniej Biedronka – i w mniejszym stopniu operatorzy wielkich sieci, którzy otwierają coraz więcej sklepów w mniejszych formatach. Eurocash wciąż nie osiągnął wystarczającej skali działalności. Na rynku dystrybucji żywności (biorąc pod uwagę zarówno hurt, jak i detal) mamy zaledwie 8 proc. udziału i nadal jesteśmy mniejsi niż Biedronka. Nasza strategia jest jasna: zwiększać konkurencyjność naszych klientów tak, by niezależni, lokalni kupcy stali się największą siłą w handlu detalicznym w kraju. Jeśli ktoś myśli o prowadzeniu własnego biznesu detaliczno-spożywczego, to współpraca z Eurocash jest najbezpieczniejszym i najpewniejszym sposobem na osiągnięcie sukcesu.

Pedro Martinho, członek zarządu Eurocash

W ciągu najbliższych lat franczyzobiorcy mogą oczekiwać sukcesywnego polepszenia warunków współpracy, skuteczniejszych działań marketingowych, bardziej profesjonalnego wsparcia dla swojego biznesu i wprowadzania innowacyjnych rozwiązań -
Pedro Martinho, członek zarządu spółki Eurocash

Jakie najważniejsze zadania stoją przed spółką Eurocash w kontekście integracji z Grupą Tradis i przyłączaniem nowych sieci franczyzowych?
Niewątpliwie największym wyzwaniem jest uzyskanie efektu synergii, czyli sytuacji, kiedy współdziałanie rozmaitych czynników przyniesie większe korzyści niż suma oddzielnych działań. Obiecaliśmy naszym klientom poprawę warunków. Jej zapewnienie wymaga negocjowania lepszych warunków z dostawcami, obniżenia kosztów operacyjnych, zwiększenie efektywności naszych pracowników oraz poszerzenia jakości naszej oferty handlowej i pozahandlowej. Z drugiej strony, by stawać się coraz lepszym partnerem dla naszych dostawców, musimy im zapewnić coraz lepszą dystrybucję produktów, efektywne promocje oraz wdrożenie wspólnych planów biznesowych.

Jeszcze przed dojściem fuzji do skutku słyszeliśmy z Państwa strony zapewnienia, że żadna z marek franczyzowych wchodząca w skład Tradisu nie zostanie zlikwidowana. Czy podtrzymują Państwo tę deklarację, czy może okazało się, że niektóre brandy Eurocashu i Tradisu się dublują, więc należy przenieść partnerów „pod inny szyld”?
Jak wiadomo, Emperia zarezerwowała dla siebie markę Milea, więc nie jesteśmy jej właścicielem i nie możemy dalej wspierać jej rozwoju. Franczyzobiorcy Milei dostaną propozycję przejścia do innych, wybranych przez siebie sieci franczyzowych. W przypadku pozostałych marek, franczyzobiorcy będą sami decydowali o zasadach, na jakich zechcą z nami współpracować. Grupa Eurocash może pochwalić się bogatą ofertą w zakresie konceptów franczyzowych, toteż nasi nowi partnerzy mają z czego wybierać – w zależności od swoich preferencji co do rodzaju współpracy jak i lokalizacji biznesu.

W jaki sposób połączeniu z Tradisem zmieniły się warunki prowadzenia własnego biznesu w sieciach należących wcześniej do Emperii?
Nic się nie zmieniło. Każda z sieci ma swoje zasady i każda dalej prowadzi swoją własną politykę. O strategii decydują zarządy poszczególnych spółek oraz franczyzobiorcy. Będziemy pracować, by osiągnąć jak największe korzyści dla franczyzobiorców. Mam na myśli warunki pozahandlowe, jak materiały kosztowe, wyposażenie, czy usługi dla konsumenta oraz kwestie handlowe - w ciągu najbliższych lat franczyzobiorcy mogą oczekiwać sukcesywnego polepszenia warunków, skuteczniejszych działań marketingowych, bardziej profesjonalnego wsparcia dla swojego biznesu i innowacyjnych rozwiązań. Efekt synergii będzie potężny, a dla franczyzobiorców pracować będą najlepsi fachowcy.

W 2010 ruszyła Akademia Umiejętności Eurocash, program mający na celu podnoszenie kwalifikacji właścicieli i pracowników niezależnych sklepów detalicznych. Czy można mówić o wymiernych korzyściach z jej funkcjonowania?
Szkolenia przynoszą bardzo wymierne efekty – swoje kwalifikacje za pośrednictwem Akademii podniosło już 8 tys. osób. Pracownicy najlepszych sklepów, którzy odbyli wszystkie wymagane szkolenia, już kilkakrotnie otrzymali bonus pieniężny. W ciągu niecałych dwóch lat istnienia Akademii Eurocash przeznaczył na ten cel w sumie ponad 3 mln zł. Żaden inny franczyzodawca na polskim rynku nie robi czegoś podobnego. Szkolimy pracowników franczyzobiorców i jeszcze wypłacamy im za to premie! Jednak najbardziej wymiernym efektem szkoleń jest fakt, że obroty sklepów, których pracownicy uczestniczyli w pełnym programie Akademii, rosły o 2,1 pkt proc. szybciej niż pozostałych placówek.

Rozmawiał (gum)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0