30.04.2012

Franczyza nie boi się statystyki

Zmiany zachodzące w gospodarce można albo prawie dotknąć, albo opisać statystycznie. Obraz z obu obserwacji może być zupełnie różny.

Zbytnia ufność wskaźnikom statystycznym może prowadzić do błędnych wniosków. Dla przykładu na podstawie analizy danych GUS-u o wzroście PKB w pierwszym półroczu pojawiła się interpretacja, że Polska jest jednym z niewielu państw w Europie, gdzie występuje wzrost gospodarczy. Tymczasem w półroczu tego „statystycznego” wzrostu obserwujemy wzrost bezrobocia, spadek inwestycji, załamanie w budownictwie mieszkaniowym oraz spadek wpływów podatkowych do kasy państwa. Te dane przeczą informacjom o wzroście gospodarczym. Prawdopodobnie za ciągle dobry wskaźnik PKB odpowiadają teraz kończone inwestycje rozpoczęte w poprzednich latach oraz większa wartość eksportu wyrażonego w złotych spowodowana wzrostem kursu euro, a nie faktycznym wzrostem eksportu. Dlatego dużo bliższe prawdy jest stwierdzenie, że Polska uniknęła do tej pory głębokiej recesji niż wiara w statystyczny wzrost PKB.

Michał Wiśniewski, dyrektor działu doradztwa we franczyzie firmy PROFIT system.

Wystarczy wybrać się na dowolną ulicę handlową, rynek, deptak czy do centrum handlowego, aby zobaczyć, że franczyza jest popularna.
Michał Wiśniewski, dyrektor działu doradztwa we franczyzie PROFIT system

Dużo groźniejsze od błędów są świadome kłamstwa wyprowadzone ze statystyki. W jednej z gazet przeczytałem wypowiedź osoby wrogiej naszej branży twierdzącej, jakoby franczyza nie była popularnym sposobem prowadzenia działalności gospodarczej w Polsce. Na potwierdzenie tezy został tam przedstawiony dowód statystyczny – 30 tys. franczyzobiorców to zaledwie 1 proc. zarejestrowanych przedsiębiorstw w Polsce. Tymczasem wystarczy wybrać się na dowolną ulicę handlową, rynek, deptak czy do centrum handlowego, aby zobaczyć, że franczyza JEST popularna. Gdyby autor wypowiedzi chciał być rzetelny, to porównałby liczbę placówek franczyzowych do liczby placówek handlowych i usługowych w Polsce, a nie do liczby wszystkich otwartych działalności gospodarczych (tylko kilkaset tysięcy, a nie trzy miliony). Kłamstwo jest tym większe, że zignorowany został dynamiczny wzrost liczby franczyzobiorców – w ciągu ostatnich sześciu lat ich liczba się podwoiła. Gdyby franczyza nie była popularna, nie byłoby to możliwe.

Znaczenie franczyzy w rozwoju gospodarczym Polski jest również doceniane przez instytucje rządowe. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości wybrała projekt „Franczyza dźwignią polskich przedsiębiorstw” w konkursie w ramach unijnego programu „Kapitał ludzki”. Wydająca ten miesięcznik firma PROFIT system przeszkoli w ramach tego programu ponad pół tysiąca nowych franczyzobiorców oraz doradzi w opracowaniu oferty franczyzowej ponad pięćdziesięciu franczyzodawcom. O szczegółach programu poinformujemy w październikowym wydaniu „Własnego Biznesu”.

Największe kłamstwa próbuje się udowodnić, stosując wywody statystyczne. Obserwacje empiryczne zdarzeń odbywających się „w realu” pozwalają zweryfikować prawdziwość dziwnych tez. A franczyza jest popularna, bo wielu z nas myśli o własnym biznesie i chce skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań.

Michał Wiśniewski

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Michał Wiśniewski

doradca we franczyzie
Napisz do autora