03.04.2012

Gastronomia kuleje

Polska rodzina wydaje miesięcznie w restauracjach 60 zł. Sphinx i Telepizza szukają sposobu na większe zyski.

Eurostat przedstawił dane dotyczące wydatków na usługi turystyczne i gastronomiczne w poszczególnych państwach Unii Europejskiej. Blado wypadamy w tym rankingu, bo okazuje się, że przeciętna polska rodzina zostawia w restauracjach i hotelach 2,8 proc. swojego budżetu przeznaczonego na zakup towarów i usług konsumpcyjnych, czyli ok. 60 zł. Rekordzistami są Hiszpanie – 16,9 proc. budżetu, co daje blisko 1 tys. zł. Niewiele więcej od Polaków wydają Rumunii i Holendrzy – po 5 proc. Badanie Makro Cash & Carry pokazuje natomiast, że średni rachunek klienta nad Wisłą wynosi 16 zł.

Restauracja Sphinx w Gdańsku. Fot. Sfinks Polska

Średni rachunek za stolik klientów restauracji Sphinx wynosi 45 zł.

Franczyzodawcy robią wszystko, żeby goście wracali do ich sieciowych restauracji jak najczęściej.
- Do skorzystania z naszych restauracji zachęcamy klientów oferując im nie tylko smaczne posiłki, atrakcyjne ceny i miłą atmosferę, ale również organizując ciekawe akcje promocyjne, a także prowadząc działania reklamowe. Połączenie tych wszystkich elementów pomaga nam zachęcać dotychczasowych gości do ponownego odwiedzenia naszych restauracji, a także przekonać potencjalnych nowych klientów do przyjścia i spróbowania dań z naszego menu. W restauracjach Sphinx średni rachunek klientów wynosi 45 zł na stolik – mówi Sylwester Cacek, prezes zarządu Sfinks Polska.

Statystyki zaniżają mieszkańcy małych miast i wsi. Wystarczy powiedzieć, że w miastach mieszka 61,8 proc. ludności Polski. Pozostała część, nawet jeśli byłaby zainteresowana jedzeniem poza domem, nie ma takiej możliwości. Również w miastach restauracje nie radzą sobie najlepiej. To pokłosie kryzysu, w efekcie którego konsumenci wybrali kuchnię domową. GUS policzył, że w 2010 roku z rynku zniknęło 3,7 tys. punktów gastronomicznych i obecnie jest ich ok. 71 tys.

- Polski rynek gastronomiczny ma olbrzymi potencjał rozwoju. Jeśli chodzi o Telepizzę to nie czekamy na odwrócenie trendów, ale jesteśmy elastyczni i na bieżąco reagujemy na potrzeby klientów. Efektem tego jest to, że systematycznie powiększamy sieć franczyzową, pozostając liderem jeśli chodzi o dostawę pizzy do domu. Urozmaicane menu, programy lojalnościowe, liczne promocje np. "2 za 1", to konkretne przykłady naszych działań. Oczywiście nie traktujemy ceny, jako głównego powodu do odwiedzenia naszych restauracji. Poprzez wprowadzanie do menu nowych produktów staramy się wyjść na przeciw oczekiwaniom naszych klientów - mówi Iwona Olbryś, dyrektor generalny Telepizza Poland.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0