13.04.2012

Bytom próbował przejąć Gino Rossi

Negocjacje firm odzieżowych trwały od sierpnia 2011 roku, ale fuzja nie doszła do skutku.

Dopiero ostatniego dnia marca zarząd Bytomia zdradził, że przez poprzednie 7 miesięcy rozmawiał z Gino Rossi o połączeniu sił. Ostatecznie spółki nie doszły do porozumienia. W wydanym oświadczeniu ich przedstawicieli przyznali, że nie było zgody „w zakresie warunków realizacji wskazanej wyżej transakcji.” W roli przejmującego wystąpić miał Bytom. Zarządy obu spółek wydawały się przekonane co do zasadności fuzji.

Sklep Gino Rossi.

Zarówno Bytom, jak i Gino Rossi są w trudnej sytuacji finansowej i od kilku lat notują wielomilionowe straty.

- Zachodzą istotne synergie organizacyjne, kosztowe oraz produktowe, a także komplementarność biznesowa, które uzasadniają ekonomicznie projekt połączenia obu spółek. W dłuższej perspektywie połączenie obu spółek przyczyni się do powstania nowej jakości na polskim rynku odzieżowym, wzmocni pozycję konkurencyjną połączonych spółek, a także służyć będzie budowaniu wartości dla akcjonariuszy obu spółek – czytamy w oświadczeniu.

Największym udziałowcem obu spółek jest Investors TFI, który posiada 13,85 proc. akcji Gino Rossi i 25 proc. akcji Bytomia. Firmy od paru lat notują gorsze wyniki finansowe. W 2011 roku Bytom miał stratę w wysokości 5,5 mln zł przy przychodach na poziomie 58 mln zł. Strata Gino Rossi w tym okresie sięgnęła blisko 8,5 mln zł, a sprzedaż spółki wyniosła ponad 186 mln zł. Kondycja przedsiębiorstw z branży odzieżowej pogorszyła się wraz ze słabnącym kursem złotego – zarówno czynsze najmu powierzchni handlowych, jak i zakupy towaru rozliczane były w większości w dewizach. Połączenie sił dwóch giełdowych miało być sposobem na poprawę wyników, ale z braku porozumienia nie dojdzie od skutku.

(gum)