Witalij Kliczko, mistrz świata wagi ciężkiej bokserskiej organizacji WBC, zdobył tytuł doktora Uniwersytetu Kijowskiego, założyciel partii Ukraiński Demokratyczny Alians na Rzecz Reform
Czwartek
17.05.2012
O tym co łączy sport i biznes opowiada w ekskluzywnym wywiadzie Witalij Kliczko, ukraiński bokser, mistrz wagi ciężkiej federacji WBC.
 

Wiele osób uważa pana za biznesmena, który zarządza kilkoma przedsięwzięciami.
To tylko plotki o mnie lub o moim bracie. Wiele osób zaprasza nas na przykład na otwarcia restauracji i w świadomości ludzi to my jesteśmy jej właścicielami. Niektórzy pytają, czy nie chcielibyśmy zaangażować się w taki biznes, ale ja nie jestem ekspertem od gastronomii. Nazwisko właściciela nie wystarczy, żeby przyciągnąć klientów. Tak robiło wiele znanych osób, ale restauracja okazywała się niedochodowa. Idąc tym tropem mogłoby się wydawać, że wystarczy założyć spodenki i rękawice bokserskie, żeby odnieść sukces na ringu. Niestety tak nie jest.

W którym momencie sport stał się dla pana biznesem?
Kiedy skończyłem uprawiać boks amatorsko, a zacząłem robić to zawodowo i mogłem się utrzymać z pieniędzy zarobionych w ringu. Sport traktuję jak własną firmę, w której zatrudniam menedżera i promotora bokserskiego. Dzięki boksowi nauczyłem się tego, co w biznesie najważniejsze – dyscypliny, odpowiedzialności, zaangażowania i odpowiedzialności.

Jak dobre wyniki sportowe można przekuć w sukces finansowy?
To zależy od kraju, w którym uprawia się dany sport. Infrastruktura sportowa jest na wysokim poziomie w krajach wysoko rozwiniętych. Nie bez powodu najlepiej zarabiający na świecie zawodnicy grają w ligach koszykarskich, baseballowych i piłkarskich w Europie i w USA.

Kiedy zarobił pan swoje pierwsze pieniądze?
W wieku 15 lat byłem w wakacje przewodnikiem po Kijowie dla uczniów z innych miast. Pierwsze wynagrodzenie za miesiąc pracy wynosiło 82 ruble. Ale pieniądze nie były wtedy jedyną motywacją. Nawiązałem mnóstwo nowych znajomości i poznałem historię Kijowa, którą mogłem przekazywać innym. Pieniądze dla mnie nie są celem samym w sobie, ale po prostu efektem mojej pracy. Nie przypisuję im nadmiernej roli, ale też jej nie umniejszam. Być może nie mają one dla mnie aż tak dużego znaczenia dlatego, że nie narzekam na ich brak.

Rozmawiała Oksana Fedyanina

Skrót wywiadu opublikowanego w ukraińskiej edycji magazynu Własny Biznes Franchising.
Całość dostępna w numerze maj-lipiec 2011 magazynu Idei Biznesa Franchising.


POPULARNE NA FORUM

Franchising - jak to jest po polsku?

Thanks for your post. There is a lot of information needed for me Happy Room

10 wypowiedzi
ostatnia 26.04.2018
Siłownia

ciekawe wiadomości i strona 192.168 ll

11 wypowiedzi
ostatnia 25.04.2018
Faktoring a franczyza

Faktoring jest sposobem na uzyskanie dodatkowej gotówki-moim zdaniem lepsze to niz pakowanie się w kredyt. Niestety nie wiem czy mając juz franczyzę mozesz starać się o...

26 wypowiedzi
ostatnia 24.04.2018
Jaka reklama się opłaca?

Tradycyjna reklama jak baner czy plandeka zawsze się sprawdzi. My zamawialiśmy jedno i drugie od http://erka.gdansk.pl/plandeki/ i z obu rzeczy jesteśmy zadowoleni,...

200 wypowiedzi
ostatnia 23.04.2018
Tani biznes dla początkującego

Przy rozwijaniu swojego biznesu zdecydowanie dobrze jest wziąć pod uwagę fachową pomoc czyli firmę consultingową. My korzystaliśmy z usług...

80 wypowiedzi
ostatnia 23.04.2018
Własny biznes z małym kapitałem

Mały kapitał to nie problem. Problemy zaczynają się wtedy,gdy nie radzimy sobie w zarządzaniu. W takim przypadku należy zainteresować się...

227 wypowiedzi
ostatnia 23.04.2018
Oczaruj klienta

Świetny tekst! Bez tych wskazówek żaden sklep nie ma prawa bytu. Długo nikt nie wytrzyma. Dzisiejszym rynkiem rządzą klienci, więc trzeba przewidywać ich potrzeby....

1 wypowiedzi
ostatnia 23.04.2018
Żony milionerów też zarabiają

Today the weather is quite beautiful. I like this. It makes me comfortable and works better. But I tried my best and try to finish the contest with a fierce determination to...

4 wypowiedzi
ostatnia 23.04.2018
zobacz więcej na forum