21.05.2012

Na lekcje po zakupach

Szkoły językowej w galerii handlowej jeszcze nie było. O potencjale biznesu w nietypowej lokalizacji opowiada Rafał Moszczyński, dyrektor firmy Happy Land.

Jak zrodził się pomysł otwarcia szkoły językowej w galerii handlowej?
Zdecydowaliśmy się przenieść lokalizację naszego centrum językowego ze względu na oczekiwania rodziców uczących się u nas dzieci. Z przeprowadzonych analiz wynika, że do tej pory dużym dyskomfortem był nadmiar czasu, jakim dysponowali klienci oczekujący na zakończenie zajęć swoich pociech. Sygnalizowali nam również problemy z parkowaniem, które towarzyszyły naszej dotychczasowej siedzibie.

Rafał Moszczyński, dyrektor firmy Happy Land.

Rafał Moszczyński, dyrektor szkoły językowej Happy Land.

Czy nowa lokalizacja rozwiązuje te problemy?
Rodzice podczas lekcji będą mogli iść na zakupy, do klubu fitness lub kawiarni i zawsze znajdą miejsce parkingowe. Poza tym galerie handlowe stworzyły nowe możliwości aranżacji wnętrz, takie jak m.in. duże, oszklone witryny oraz ułatwiły napływ klientów zwłaszcza zimą. Jesteśmy również usatysfakcjonowani obsługą, którą zagwarantowała nam galeria, jej architekturą i przede wszystkim położeniem w centrum miasta.

Czy tego typu lokalizacja to nowość w branży edukacyjnej?
Będziemy pierwszą w Polsce szkołą językową działającą w galerii handlowej. Idziemy z duchem czasu, jesteśmy świadomi, że obecnie życie społeczne przenosi się do wielkich centrów handlowych, a rodzice mają coraz mniej czasu. Zaczynamy w Galerii Korona Kielc, a jeśli nasz pomysł okaże się sukcesem, skopiujemy pomysł otwierania szkół językowych w innych obiektach handlowych w pozostałych miastach Polski. Mamy już kilka propozycji współpracy i prowadzimy dość zaawansowane rozmowy. Przynajmniej w jednym z nich będzie działał franczyzobiorca.

Jak dostosowaliście swoją ofertę do specyfiki klienta?
To był najtrudniejszy element całego przedsięwzięcia. Do tej pory nasza szkoła służyła jedynie osobom, które specjalnie do nas przychodzili w konkretnym celu. W Galerii Korona, zamiast dotychczasowej małej świetlicy, wybudowaliśmy 400-metrową nowoczesną salę zabaw. Dzięki temu zapewniamy profesjonalną opiekę nad dziećmi klientów, którzy przychodzą do Galerii Korona na zakupy. Salę zaprojektowaliśmy tak aby dało się na niej również prowadzić zorganizowane zajęcia edukacyjne i ogólnorozwojowe.

Jak dotychczasowi klienci odbierają tak radykalną zmianę?
Bardzo różnie, jednak większości pomysł się spodobał. Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo odważny projekt i potrzeba czasu aby klient przyzwyczaił się do nowości. Mamy ten komfort, że przez 10 lat działalności naszej szkoły wyrobiliśmy sobie bardzo dobrą opinię, bez względu na to, gdzie zajęcia są prowadzone.

rozmawiał (boa)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0