08.06.2012

Triceps.pl pręży muskuły na giełdzie

Sieć sklepów z odżywkami dla sportowców weszła na NewConnect.

Spółka Triceps.pl przygotowywała się do wejścia na giełdę od lutego 2011 roku. Poniedziałkowy debiut może uznać za udany. Franczyzodawca sieci sklepów z odżywkami dla sportowców Triceps.pl i siłowni Burneika Sports Gym pozyskał z giełdy pół miliona złotych – tyle, ile planował. Na co zamierza wydać kapitał?
- Śródki w większości zostają przeznaczone na powiększenie zaplecza magazynowego hurtowni Triceps.pl, która jako jednostka centralna zaopatruje wszystkie sklepu franczyzowe sieci oraz sklep internetowy – mówi Michał Wasilewski, prezes spółki. - Część środków przeznaczyliśmy też na ulepszenie skryptów internetowych do handlu hurtowego i detalicznego, przez co możemy dużo szybciej realizować każde zamówienie.

Placówka Triceps.pl w Chełmie.

Obecnie sieć Triceps.pl obejmuje 10 jednostek franczyzowych, jeden sklep własny, hurtownię oraz sklep internetowy.

Przedsiębiorca jest zdania, że gorsza obecnie koniunktura na rynku papierów wartościowych nie ma wielkiego przełożenia na opłacalność emisji akcji.
- Jesteśmy rozwijającą się spółką, która ma bardzo wiele kanałów zapewniających stabilny przychód. Trzymamy bardzo niskie koszty własne osiągając odpowiednie zyski – twierdzi Wasilewski. - Sytuacja na giełdzie nie jest różowa, ale jestem przekonany, że spółki, które są dobrze zarządzane i które prowadzą solidną działalność operacyjną będą zwycięzcami w każdych warunkach.

Prezes spółki przyznaje, że proces wejścia na NewConnect nie był łatwy, bo jako właściciel działalności gospodarczej musiał zmienić mentalność i całą strukturę swojej firmy.

- Na pewno przybyło obowiązków i pracy, ale jestem pewny, że wzrost wiarygodności i przekaz medialny z tym związany z nawiązką zwrócą poniesione koszty – podsumowuje Wasilewski.

Obecnie sieć Triceps.pl obejmuje 10 jednostek franczyzowych, jeden sklep własny, hurtownię oraz sklep internetowy. Franczyzodawca rozwija też koncept siłowni Burneika Sports Gym, promowany przez Roberta Burneikę, znanego pod pseudonimem „Hardkorowy Koksu”.

- Drugi koncept jest dużo bardziej kapitałochłonny, nastawiamy się na duże siłownie w większych miastach w Polsce, a pierwsze kluby chcemy mieć jak najlepsze, dlatego podchodzimy do tematu z dużą uwagą zapraszając tylko osoby z odpowiednim kapitałem na start – mówi Michał Wasilewski.

(gum)