05.07.2012

Nie tylko dla lektorów

Magdalena Adaś zapragnęła być kimś więcej niż tylko lektorką. Od trzech lat prowadzi szkołę językową Early Stage w Warszawie.

Early Stage to sieć szkół językowych dla dzieci założona w 1993 roku przez Joannę Zarańską. Większość spośród 53 oddziałów działających głównie na terenie Warszawy prowadzona jest przez franczyzobiorców. Jednym z nich jest Magdalena Adaś, która najpierw była lektorką, a trzy lata temu otworzyła własną szkołę, w której dziś uczy się 420 dzieci.
– Siedziba Early Stage mieściła się nieopodal mojego mieszkania i mijałam ją każdego dnia, idąc do pracy. Wtedy uczniami byli dorośli i nawet przez myśl mi nie przeszło, że pewnego dnia będę uczyć maluchy – wspomina Magdalena Adaś, prowadząca szkołę Early Stage na warszawskiej Białołęce. – Jednak los chciał, że trafiłam do Early Stage, gdzie moi podopieczni mieli przeważnie po kilka lat.

Magdalena Adaś, franczyzobiorczyni Early Stage

– Zajęcia Early Stage prowadzone są głównie w szkołach podstawowych i od niedawna w przedszkolach, gdzie franczyzobiorca wynajmuje sale lekcyjne i prowadzi z dzieciakami dodatkowe zajęcia językowe. Dzięki temu otwarcie własnej szkoły językowej nie wymaga od niego wysokich nakładów finansowych – mówi Magdalena Adaś, franczyzobiorczyni Early Stage.

Jako lektorka Magdalena Adaś przeszła cykl szkoleń i poznała od podszewki metodę nauczania stworzoną przez Joannę Zarańską, założycielkę sieci Early Stage. Techniki pracy z dziećmi i sposoby wprowadzania maluchów w świat języka angielskiego spodobały się lektorce tak bardzo, że postanowiła spróbować swoich sił jako właścicielka filii.

Szkoła w jeden dzień

Franczyzobiorcą Early Stage może zostać każdy, nie tylko lektor języka angielskiego czy osoba w jakiś sposób związana z siecią. Oczywiście osoby, które nie są z wykształcenia anglistami, muszą w swojej szkole zatrudnić nauczycieli, którzy poprowadzą zajęcia oraz opiekuna metodycznego dbającego o jakość usług edukacyjnych. Za przystąpienie do sieci nie jest pobierana wstępna opłata licencyjna. Partnerzy muszą jednak uiścić opłatę w wysokości 5-10 proc. miesięcznego przychodu. Przechodzą również cykl szkoleń, które ułatwią mu prowadzenie własnej szkoły językowej.

– Dziś formalności związane z założeniem działalności gospodarczej można załatwić nawet w ciągu jednego dnia. Kiedy zaczynałam współpracę z Early Stage, wycieczki po urzędach i zebranie wszystkich dokumentów potwierdzających moją tożsamość gospodarczą oraz dotyczące założonej dopiero co firmy trwały kilka dni – mówi franczyzobiorczyni. – Wcześniej odbyły się rozmowy, podczas których ustaliliśmy warunki współpracy. Znalazłam też lokal, w którym miała mieścić się moja szkoła.

Dla dzieci wśród dzieci

Wybór Magdaleny Adaś padł na warszawską Białołękę, dzielnicę, gdzie mieszka wiele osób z małymi dziećmi. O popyt na usługi szkoły językowej dla maluchów franczyzobiorczyni nie musiała się więc martwić.

– Zajęcia Early Stage prowadzone są głównie w szkołach podstawowych i od niedawna w przedszkolach, gdzie franczyzobiorca wynajmuje sale lekcyjne i prowadzi z dzieciakami dodatkowe zajęcia językowe. Dzięki temu otwarcie własnej szkoły językowej nie wymaga od niego wysokich nakładów finansowych – mówi Magdalena Adaś. – Zdecydowałam pójść nieco inną drogą i otworzyć szkołę we własnym lokalu. Dosyć szybko udało mi się znaleźć 60-metrowy lokal, w którym, po niezbędnych pracach remontowych, powstały dwie sale lekcyjne.

Pikniki i ulotki

Kiedy w pomieszczeniach szkoły trwały jeszcze prace remontowe, franczyzobiorczyni zabrała się do działań promocyjnych, dzięki którym informowała rodziców o nowo otwartej placówce Early Stage.

– Akcję promocyjną rozpoczęłam w kwietniu, żeby mieć czas na dotarcie z informacją do możliwie największej liczby chętnych. W pobliżu szkoły zawisł kolorowy baner zachęcający do nauki w Early Stage, a do rąk mieszkańców trafiły ulotki informacyjne – wymienia Magdalena Adaś.

Dziś najważniejszym kanałem promocji szkoły jest marketing szeptany. Zadowoleni rodzice polecają szkołę znajomym, którzy zachęceni dobrą opinią oddają swoje pociechy pod skrzydła nauczycieli z Early Stage. Często to właśnie rodzice idą do Rady Rodziców lub dyrekcji szkoły z prośbą o przyjęcie Early Stage w progi szkoły.

Akcja promocyjna przeprowadzona przed otwarciem szkoły przyniosła oczekiwane rezultaty. We wrześniu 2009 roku, podczas pierwszej inauguracji roku szkolnego, w ławkach Early Stage prowadzonej przez Magdalenę Adaś zasiadło 80 dzieci. Rok później tajniki angielskiego zgłębiało już 200 uczniów i w pomieszczeniach należących do szkoły zaczęło robić się ciasno. Franczyzobiorczyni rozpoczęła więc poszukiwania nowego lokum.

– Przeprowadzka do domku jednorodzinnego okazała się strzałem w dziesiątkę. Metoda nauczania stosowana w szkołach Early Stage wymaga od dzieci zaangażowania na różnych płaszczyznach. Maluchy uczestniczą m.in. w przedstawieniach organizowanych z okazji świąt i uroczystości, dzięki temu mogą w sposób czynny poznawać kulturę anglosaską. W nowej szkole znalazło się sporo miejsca, gdzie uczniowie mogą realizować się artystycznie – opowiada Magdalena Adaś.

Oprócz większej powierzchni trzeba było również pomyśleć o poszerzeniu zespołu. W pierwszym roku działalności szkoły zajęcia prowadziły dwie osoby – właścicielka filii oraz jej pracownica. Rok później zespół powiększył się o dwóch kolejnych nauczycieli, a dziś białołęcka filia Early Stage zatrudnia 15 lektorów.

– Liczba nauczycieli czy realizowanych godzin lekcyjnych uzależniona jest od zainteresowania uczniów, dlatego w kwietniu ruszają zapisy. Rekrutacje nowych pracowników również odbywają się wiosną, żeby w czasie wakacji nowy lektor mógł przejść niezbędne szkolenia i od września rozpocząć pracę. Dbamy o jakość nauczania, dlatego stawiamy naszym nauczycielom wysokie wymagania. Na każdym etapie rekrutacji można również poprosić centralę o konsultację bądź udział w rozmowach kwalifikacyjnych – mówi Magdalena Adaś. – Nowi franczyzobiorcy mogą się jednak zgłaszać do końca lipca.

Organizacja przede wszystkim

Żeby uniknąć problemów i nieprzewidzianych trudności, niezbędny jest plan, który będzie uwzględniał kierunki rozwoju szkoły czy nowe rynki, na które można wejść z ofertą.

– Ostatni dzwonek na przygotowanie planu działania placówki w nowym roku szkolnym to kwiecień. Do tego czasu musimy ustalić liczbę uczniów na poszczególnych poziomach nauczania czy przygotować harmonogram zajęć dla nauczycieli – wyjaśnia Magdalena Adaś.

Early Stage oddaje w ręce swoich franczyzobiorców platformę internetową, na której mogą oni znaleźć informacje pomocne w prowadzeniu firmy. Do ich dyspozycji jest baza dokumentów, plan szkoleń czy wskazówki merytoryczne dotyczące prowadzenia własnej firmy. Według Magdaleny Adaś sukces szkoły językowej to nie tylko dobra lokalizacja czy doświadczeni lektorzy. To pozytywne i zaangażowane podejście do nauczania oraz wiara w to, co się robi, a przede wszystkim konsekwentne dbanie o jakość jest absolutnym priorytetem szkoły Early Stage.

Magdalena Krocz