04.07.2012

McDonald’s będzie jak KFC?

Nowy szef „Złotych Łuków” robi rewolucję w menu. Postawi na niskokaloryczne dania z drobiu.

1 lipca na fotelu prezesa globalnej korporacji doszło do przełomowej zmiany. 67-letniego Jima Skinnera, który z siecią związany był od 41 lat, a kierował nią od 2004 roku, zastąpił jego bliski współpracownik - Don Thompson. I choć zarówno przedstawiciele McDonald's, jak i obserwatorzy rynkowi przewidywali, że zasadniczo nic w strategii sieci się nie zmieni, to wygląda na to, że nowy szef ma w tej kwestii inne zdanie.

Zdjęcie punktu systemu McDonald’s

Tradycyjny BigMac z mięsem wołowym ma 550 kalorii, sześć kawałków kurczaka McNuggets ma ich zaledwie 280.

49-letni Thompson pochylił się właśnie nad liczącą 160 pozycji księgą receptur na fast-foodowe dania i po jej dogłębnej analizie ogłosił zamiar jej zrewolucjonizowania.
- Nasi klienci dali nam pozwolenie na poszerzanie horyzontu naszej marki, toteż wejdziemy w nowe kategorie produktowe – powiedział Thompson, cytowany przez portal newyork.newsday.com.

Te „nowe kategorie” to przede wszystkim potrawy z drobiu. Zdaniem Thompsona wprowadzenie większej liczby dań z kurczaka przekona bardziej oszczędnych klientów – ceny mięsa drobiowego są obecnie znacznie niższe, niż wołowiny. Na dodatek fakt, że McDonald's chce postawić na drób, może też spodobać się gościom restauracji oczekującym bardziej dietetycznych posiłków. Tradycyjny BigMac z mięsem wołowym ma 550 kalorii, sześć kawałków kurczaka McNuggets ma ich zaledwie 280.

Zdaniem analityków pomysły na nowe menu wynikają z faktu, że sieć szuka remedium na poprawę sprzedaży. Według danych majowych, przychody McDonald's wciąż rosną, ale poniżej oczekiwań. Majowa sprzedaż światowej ikony fast-food wzrosła w ujęciu rocznym o 3,3 proc., przy czym pod uwagę brane były lokale otwarte od co najmniej 13 miesięcy. Analitycy zaś spodziewali się podniesienia przychodów o 5 proc. Niższa od planowanej była dynamika w Stanach Zjednoczonych i Europie, a na Bliskim Wschodzie i w Afryce sprzedaż spadła. Spadki dotyczyły w dużej mierze również chińskiego oddziału sieci, bo w Państwie Środka osłabł popyt.

(gum)