Klienci nie ryzykują zlecania tłumaczeń niedoświadczonym, choć tanim tłumaczom. Kluczowi klienci wymagają wdrożonego systemu zarządzania jakością według standardu ISO, ubezpieczenia OC, zapewnienia poufności tłumaczonym dokumentom.
Na zdjęciu: przykładowe biuro agencji tłumaczeń.
Środa
11.07.2012
Klienci korporacyjni rezygnują z usług tanich i niepewnych tłumaczy. Daje to przewagę partnerom ILS Agencji Tłumaczeń.
 

Agencja Tłumaczeń ILS działa na polskim rynku od ośmiu lat. W tym czasie zdążyła otworzyć 19 franczyzowych biur. Oprócz centrali w Łodzi firma posiada też punkt w Niemczech. ILS zajmuje się tłumaczeniami we wszystkich językach świata dla klientów indywidualnych, małych firm oraz korporacji. Liczba zleceń rośnie, od kiedy Polska znalazła się w Unii Europejskiej. Przedsiębiorcy znad Wisły współpracują z partnerami z zagranicy, co wiąże się z koniecznością tłumaczenia szeregu dokumentów.

– Najlepszym miejscem na prowadzenie biznesu jest centrum miasta, jeśli jednak partner zdecyduje się na obsługę wyłącznie klienta korporacyjnego, to lokalizacja nie ma większego znaczenia – twierdzi Robert Fiutak, dyrektor zarządzający ILS Agencja Tłumaczeń.

Sieć wymaga od franczyzobiorców doświadczenia handlowego, zaangażowania, uczciwości i zasobów finansowych w kwocie minimum 2 tys. zł. Właśnie tyle kosztuje licencja firmy. Partner otrzymuje w zamian oprogramowanie, podręcznik operacyjny, projekty materiałów reklamowych oraz bierze udział w szkoleniu. Inne koszty związane z prowadzeniem biznesu związane są z adaptacją biura, które powinno liczyć 20-35 m2 powierzchni. Cena jego wyposażenia zależy od stanu lokalu i tego, jakie meble chcemy do niego wstawić.

– Klienci nie ryzykują zlecania tłumaczeń niedoświadczonym, choć tanim tłumaczom. Kluczowi klienci wymagają wdrożonego systemu zarządzania jakością według standardu ISO, ubezpieczenia OC, zapewnienia poufności tłumaczonym dokumentom, dlatego wybierają nas – dodaje Robert Fiutak.

(dw)