25.07.2012

Odido rośnie jak na drożdżach

Zarządzana przez Makro Cash&Carry sieć ma już 1,3 tys. sklepów.

Wystartowali na wiosnę 2011 roku, a rok później w maju świętowali jubileusz otwarcia tysięcznego sklepu. Należąca do Grupy Makro sieć liczy dziś 1,3 tys. punktów – średnio dziennie szyld Odido wiesza nad swoim sklepem spożywczych trzech franczyzobiorców.

Sylweriusz Faruga, prezes Makro Cash and Carry  w sklepie Odido.

Prezes Makro Cash & Carry, Sylweriusz Faruga podkreśla, że zaufanie franczyzobiorców zdobywa się latami.

- Postanowiłam przyłączyć się do Odido, gdyż jest to sieć, która nie ogranicza przedsiębiorcy i daje mu duże poczucie swobody. Mam nadzieję, że dzięki pomocy biznesowej i marketingowej Makro Cash & Carry mój sklep będzie się rozwijał i stanowił atrakcyjną alternatywę dla hiper- i supermarketów – mówi Ewa Dziedziak, właścicielka „jubileuszowego”, tysięcznego sklepu Odido.

Właściciele osiedlowych spożywczaków przystępują do sieci coraz chętniej. Od 2009 roku takich punktów zniknęło z rynku 50 tys. Tylko w ubiegłym roku liczba sklepów spadła aż o 6,3 proc. do poziomu 324 tysięcy. Najmniejsi gracze nie wytrzymują konkurencji ze strony supermarketów. Szef Makro Cash & Carry, Sylweriusz Faruga chce, by franczyza stała się sposobem na odwrócenie niekorzystnego z punktu widzenia małego biznesu trendu.

- Polscy przedsiębiorcy nie zaufają komuś, kto dopiero co pojawił się w mieście i na lewo i prawo rozdaje swoje szyldy. My z naszymi klientami pracujemy od lat. I choć nie zawsze jest różowo, bo rynek się zmienia, to oni widzą w nas przewidywalnego partnera. Tego zaufania nie da się zbudować obwarowując się dziesiątkami zapisów w umowach i karami grożącymi w wypadku ich złamania – mówi Faruga.

(gum)