25.07.2012

Nadchodzi czas na zmiany

Na rynku bieliźniarskim pojawił się nowy gracz prosto z Danii.

Bieliznę Change można kupić w 11 krajach Europy, Ameryki Północnej oraz Bliskiego Wschodu. Na całym świecie firma prowadzi ponad 150 sklepów. W Polsce marka Change pojawiła się w ubiegłym roku, a dziś jej produkty dostępne są w dwóch sklepach stacjonarnych oraz w sklepie internetowym. Change zapowiada jednak dalszy rozwój sieci, również poprzez franczyzę.

Wejście do sklepu Change.

Change to duńska sieć sklepów z bielizną z ponad 150 sklepami w 11 krajach Europy, Ameryki Północnej i na Bliskim Wschodzie.

- Naszą bieliznę można już znaleźć w kilku sklepach multibrandowych na terenie całej Polski. Jesteśmy też na etapie poszukiwania lokalizacji pod kolejne sklepy firmowe, które mają powstać m.in. we Wrocławiu i Poznaniu. Oprócz sklepów firmowych chcemy otwierać również placówki franczyzowe – mówi Tariq Al-Sakkaf, zajmujący się rozwojem sieci sklepów z bielizną Change w Polsce.

Sklep franczyzowy Change powinien mieć ok. 70-80 m2, ale firma nie wyklucza współpracy z osobami dysponującymi mniejszymi lub większymi powierzchniami. Wszystko zależy od potencjału danej lokalizacji. Firma chce otwierać swoje sklepy w centrach handlowych i przy głównych ulicach miast. Wysokość inwestycji zależy od stanu lokalu, ale według szacunków sieci na dostosowanie pomieszczeń do standardów sieci trzeba wydać ok. 50 tys. zł.

- Podczas projektowania sklepu bardzo dużą uwagę przykładamy do dobrego oświetlenia, bo w tej branży prezentacja i wygląd towaru mają istotny wpływ na wyniki sprzedaży. Dlatego Change zajmuje się przygotowaniem aranżacji sklepu, dostarcza franczyzobiorcy meble, manekiny oraz pozostałe elementy wyposażenia lokalu – wyjaśnia Tariq Al-Sakkaf.

(mak)