28.07.2012

Przygarną wolnych strzelców

Coworking & Conference Studio otwiera biura dla freelancerów, którzy mają dość samotnej pracy w domu.

Idea „coworkingu”, czyli wspólnego pracowania, przybyła do Polski ze Stanów Zjednoczonych. W 2006 dwóch znajomych freelancerów postanowiło skończyć z samotnością, jaka dotyka samodzielnie pracujących „wolnych strzelców”. Wynajęli biuro i zaprosili przyjaciół, by wspólnie pracować.

Kolaż - biuro, freelancing, coworking, open space

Coworking & Conference Studio poszukuje franczyzobiorców w miastach powyżej 150 tys. mieszkańców.

- Ich spotkania stały się na tyle regularne, że wyrósł z tego ruch o nazwie „Jelly” (ang. kisiel, galaretka). W Polsce podobny ruch przyjął nazwę coworking. Pierwsze biura powstawały w 2009 r. w dużych miastach takich jak Kraków, Warszawa czy Wrocław. Wolni strzelcy i samodzielni przedsiębiorcy chętniej niż przed kilkoma laty wychodzą z domów, by dzielić się doświadczeniem, kreatywnością oraz pomysłami na efektywne funkcjonowanie w tym odrobinę nietypowym systemie pracy – mówi Karolina Rudnicka ze Studia Kreatywnej Współpracy, które w Polsce chce rozwija centra dla freelancerów we franczyzie pod nazwą CoworkingConference Studio.

Dwa otwarte do tej pory biura sieci działają w Krakowie. Coworkerzy zazwyczaj zaczynają tam pracę pomiędzy godziną 9-10, kończą około godziny 17-18. Są tam zatem przez cały czas otwarcia biura. Mają do dyspozycji przestrzeń rzędu kilkudziesięciu metrów kwadratowych, miejsce relaksu, kuchnię i jadalnię, a także salę konferencyjną, z której mogą korzystać wraz ze swymi klientami.

- Coworking jest już dobrze znany na polskim rynku, świadczyć o tym mogą nowo powstające biura oraz portale dla freelancerów, których również przybywa – przekonuje Rudnicka.

Jej firma chce otwierać biura w miastach powyżej 150 tys. mieszkańców. Plany przewidują pozyskanie dwóch partnerów w tym roku i uruchomienie ich placówek na początku przyszłego. Franczyzobiorcy CoworkingConference Studio muszą liczyć się z wydatkiem rzędu 55 tys. zł na przysposobienie lokalu pod działalność. Opłata startowa w sieci sięga 10 tys. zł netto, a miesięczna – 2 tys. zł netto. Dawca licencji szacuje, że zwrot inwestycji powinien nastąpić po 10 miesiącach. Jego przychody oparte będą na trzech filarach: prowadzeniu biura coworkingowego, wynajmie sal szkoleniowo-konferencyjnych oraz świadczeniu usług sekretarskich na zasadach outsourcingu. Jak rozkładają się zarobki na poszczególne źródła?

- Najmniejszy procent przychodów stanowią kwoty uzyskiwane z tytułu świadczenia usług sekretarskich. Proporcji między coworkingiem i salami szkoleniowymi nie można określić bez odwołania do konkretnego punktu. Sale szkoleniowe przynoszą szybszy zarobek, jednak zamówienia mają tu z reguły charakter incydentalny. Coworking cechuje stabilność przychodu – raz pozyskany klient zostaje na dłużej – jednak nie ma tu mowy o „złotych strzałach”, ponieważ każde biuro ma ograniczoną pojemność. Przyglądając się specyfice lokalnego rynku, grupom potencjalnych klientów oraz konkretnemu lokalowi wybieramy najbardziej dochodową kompozycję usług – mówi Rudnicka.

(gum)