30.07.2012

Nawlekana franczyza

Na ręcznie robionej biżuterii mogą zarobić nie tylko ci, którzy mają zdolności manualne.

Firma Castel zajmuje się tworzeniem biżuterii na indywidualne zamówienie klienta oraz według własnych projektów. Kolczyki, bransoletki, korale i naszyjniki tworzone są m.in.: z kamieni, koralu, piór, szkła czy akrylu. W produkcji używane są także materiały posrebrzane, naturalny len i kolorowa bawełna. Stoiska z wyrobami mieszczą się głównie w centrach handlowych.

Stand z biżuterią firmy Castel.

Zdolności manualne nie są konieczne, jeśli franczyzobiorca nie chce być samozatrudnionym. Pracownicy powinni mieć predyspozycje nie tylko do tworzenia biżuterii, ale również do obsługi klienta.

- Dalszy rozwój sieci będziemy opierali na franczyzie – mówi Eulalia Twaróg, właścicielka firmy Castel. - Jesteśmy przekonani, że franczyzobiorca lepiej zadba o biznes, niż kierownik regionalny. Kapitał potrzebny na inwestycję będzie wahał się od 30 do 50 tys. zł w zależności od warunków umowy najmu powierzchni handlowej.

Najatrakcyjniejszymi lokalizacjami są pasaże w centrach handlowych, gdzie rozstawiane są firmowe stoiska. Największe obroty stoiska notują w okresie od maja do sierpnia, lecz największa sprzedaż przypada na grudzień. Obroty zwiększają się również w okresie popularnych świąt, takich jak Walentynki, czy dzień kobiet.

- Franczyzobiorca może sam dokonać wyboru centrum handlowego, lub zdać się na naszą propozycję – dodaje Eulalia Twaróg. - Nasze standy mają powierzchnię ok. 4 m2. Taką powierzchnię handlową zdecydowanie łatwiej znaleźć teraz, niż miało to miejsce jeszcze chociażby dwa lata temu.

W ramach pakietu franczyzowego dawca licencji pomaga w negocjacjach z centrami handlowymi oraz w rekrutacji pracowników. Dodatkowo oferuje firmowy stand, zatowarowanie w półfabrykaty oraz szkolenie franczyzobiorcy oraz zatrudnionych przez niego osób.

(boa)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

1

Bolesław Adamiec

dziennikarz
Napisz do autora