06.08.2012

Mydlarnia za złotówkę

Mydlarnia u Franciszka znosi opłaty wstępne. Do końca tego roku za przystąpienie do sieci franczyzobiorca zapłaci symboliczną złotówkę.

Dotychczas przystąpienie do sieci Mydlarni u Franciszka, tworzonej przez firmę Lorient, kosztowało 2,7 tys. zł. Jednak sytuacja na rynku i chęć rozwoju sieci skłoniły jej właścicieli do obniżenia opłaty wstępnej do symbolicznej złotówki.

Wnętrze Mydlarni u Franciszka z dostępnymi tam kosmetykami.

Mydlarnie u Franciszka powstają w klimatycznych kamienicach w centrach miast.

- Do końca sierpnia tego roku nasza sieć będzie liczyła 54 sklepy. Cały czas prowadzimy rozmowy z potencjalnymi franczyzobiorcami. Nie próżnują również nasi dotychczasowi partnerzy, niektórzy prowadzą po 2, 3, a nawet 4 sklepy. Wszystko to pozwala nam przypuszczać, że do końca 2012 roku nasza sieć będzie liczyła nawet 70 sklepów – mówi Ewelina Kyzioł, właścicielka firmy Lorient.

W tym roku Mydlarnia u Franciszka miała również debiut międzynarodowy. Pierwszy sklep z naturalnymi specyfikami wspierającymi urodę zagościł w Niemczech. Firma zapowiada dalszy rozwój franczyzy za naszą zachodnią granicą.

Mydlarnie u Franciszka powstają w klimatycznych kamienicach w centrach miast, dlatego koszty remontu uzależnione są od stanu technicznego budynku. Opłata na fundusz marketingowy wynosi 200 zł miesięcznie. Całość inwestycji związanej z wyposażeniem sklepu powinna zamknąć się w kwocie 50 tys. zł. Lokal powinien mieć od 18 do 35 m2 powierzchni sprzedażowej, nie jest konieczne zaplecze. Znalezienie odpowiedniego miejsca leży w gestii franczyzobiorcy.

Właściciel sklepu oraz jego pracownicy przechodzą trzydniowe szkolenie, na którym m.in. poznają produkty, techniki sprzedaży i uczą się artystycznego pakowania produktów. Franczyzobiorca otrzymuje od firmy Lorient plany aranżacji sklepu, platformę B2B, materiały reklamowe oraz stroje firmowe. Może również liczyć na wsparcie podczas całego okresu trwania umowy.

(mak)