09.08.2012

Inwazja skończyła się fiaskiem

Sąd nie zmienił zdania, operator sieci InwazjaPC wciąż w upadłości likwidacyjnej.

Rynkowa przygoda sklepów ze sprzętem komputerowym InwazjaPC dobiega końca. Zaledwie rok temu spółka posiadająca kilkadziesiąt sklepów partnerskich debiutowała na NewConnect, dziś toczy bój o przetrwanie. A jej szanse na powodzenie w tej ostatecznej walce są nikłe.

Zdjęcie punktu systemu InwazjaPC.pl

Sąd oddalił zażalenie spółki i utrzymał decyzję o ogłoszeniu upadłości likwidacyjnej wobec InwazjiPC.

Pod koniec lipca okazało się bowiem, że sąd odrzucił zażalenie na postanowienie co do ogłoszenia upadłości InwazjiPC. O postawienie spółki w stan upadłości wnioskował sam jej zarząd, ale chodziło o upadłość z możliwością zawarcia układu, co dałoby firmie czas na wyjście na prostą. Tymczasem sąd zdecydował ogłosił upadłość likwidacyjną i wyznaczył syndyka. Dwa dni później tonący okręt zaczęli opuszczać członkowie jego władz. Rezygnację złożył Edward Skowron, przewodniczący rady nadzorczej.

Kłopoty spółki zaczęły się w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Niebezpiecznie rosnące kursy walut, za które InwazjaPC importowała sprzęt komputerowy z dalekiego wschodu okazały się tylko jednym z wielu czynników, które zepchnęły spółkę w otchłań niewypłacalności. Prawdziwym ciosem była powódź w Tajlandii – spowodowała ona podtopienie fabryk, z których pochodziła większość towarów sprzedawanych przez Inwazję. Klęski żywiołowe ograniczyły sprzedaż o 70 proc. Potem zaczęły się wypowiedzenia kredytów kupieckich i desperackie plany ratowania spółki.

Kołem ratunkowym miała być franczyza. Prezes InwazjiPC zapowiadał, że to właśnie sprzedaż w ok. 50 salonach partnerskich będzie systematycznie wpływać na poprawę wyników spółki, a jednocześnie gwarantować utrzymanie kosztów na niskim poziomie. Plan ratunkowy nie ma jednak szans na powodzenie - spółkę czeka likwidacja.

(gum)