10.08.2012

Biznes po politechnice

Rynek pracy potrzebuje inżynierów, a edukację w tym kierunku najlepiej zacząć od najmłodszych lat - mówi Ewa Bednarek, właścicielka firmy Mały Inżynier.

Rośnie rola nauk ścisłych na rynku pracy, rząd dofinansowuje kierunki studiów takie jak chemia, matematyka, robotyka. Czy Mały Inżynier powstał właśnie w odpowiedzi na zapotrzebowanie rynku pracy?
Koncept powstał 4 lata temu w czasach gdy zapotrzebowanie na inżynierów nie było tak duże, a rząd nie dofinansowywał nauki na kierunkach ścisłych. Cieszymy się, że możemy wspomóc polską gospodarkę zaszczepiając dzieciom od najmłodszych lat zamiłowanie do kierunków technicznych. Założyciele Małego Inżyniera studiowali na Politechnice Poznańskiej i postanowili podzielić się pasją do robotyki z najmłodszymi. Warsztaty z eksperymentów i elektroniki powstały w kolejnych latach. Od samego początku działalności przyświeca nam hasło nauka przez zabawę. Uważam, że dzieciom od najmłodszych lat warto pokazywać różne kierunki rozwoju w tym nauki ścisłe. Nasze zajęcia prowadzone są w sposób atrakcyjny i ciekawy dla dzieci. Pozwalają na poznanie nauk ścisłych od przyjemnej strony, którą ciężko spotkać w szkole.

Ewa Bednarek, właścicielka firmy Mały Inżynier.

Wymagamy od franczyzobiorców zatrudnienia osób o wykształceniu technicznym z przeszkoleniem pedagogicznym.
Ewa Bednarek, właścicielka firmy Mały Inżynier

Jakie są wymagania od potencjalnych franczyzobiorców – finansowe jak i pod kątem dotychczasowego doświadczenia? Czy powinien mieć wykształcenie pedagogiczne?
Potencjalny franczyzobiorca firmy Mały Inżynier powinien przede wszystkim posiadać pasję do nauk ścisłych i zamiłowanie do nowinek technicznych, a także chęć do dzielenia się nimi z najmłodszymi. Nie bez znaczenia są również doświadczenia w prowadzeniu biznesu oraz koncentracja na osiągnięciu postawionych sobie celów. Od franczyzobiorcy nie oczekujemy wykształcenia technicznego ani pedagogicznego. Wymagamy natomiast zatrudnienia osób o wykształceniu technicznym z przeszkoleniem pedagogicznym. Stawiamy na osoby młode, mające dobry kontakt z dziećmi. Uczestników naszych zajęć traktujemy jak partnerów do rozwiązania danego zadania, a nie jak typowych uczniów.

Na czym dokładnie polegają warsztaty pozalekcyjne i weekendowe Małego Inżyniera? Ile osób bierze w nich udział i na jakie zyski może liczyć franczyzobiorca?
Nasze warsztaty to odpowiedź na zapotrzebowanie rynku na organizację dodatkowych zajęć. Warsztaty pozalekcyjne organizujemy w cyklach semestralnych, natomiast warsztaty weekendowe w soboty lub niedziele. Grupa warsztatowa Małego Inżyniera może liczyć maksymalnie 16 uczestników - na taką grupę przypada trójka wykwalifikowanych instruktorów. Warsztatowy charakter zajęć, na których uczestnicy wykonują własnoręcznie wszystkie doświadczenia wymaga dużego zaangażowania instruktorów, dlatego też jest ich aż trzech. Franczyzobiorca konceptu Mały Inżynier może liczyć na zyski na poziomie 20 proc. przychodów.

rozmawiał (dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0