21.08.2012

Alma zyskuje kosztem Bomi

Kiedy konkurent upada, nie może liczyć na pomocną dłoń. Udziały w rynku szybko rozdzielają pozostałe w grze delikatesy.

Na widok pustych półek w delikatesach Bomi klienci odwracają się na pięcie, zaś konkurencja zaciera ręce. Nie wiadomo tylko jak długo potrwa euforia delikatesów, które przejęły klientów Bomi, bowiem Polacy coraz częściej wybierają tanie zakupy w dyskontach. Potwierdzają to wyniki badania TNS OBOP zrealizowanego na zlecenie Lidla. Dla 70 proc. ankietowanych cena decyduje o wyborze sklepu. Z kolei badanie Market Side pokazuje, że tylko 9 proc. z nas wybiera delikatesy jako miejsce, w którym robimy zakupy spożywcze. Dyskonty (72 proc.) wygrywają z hipermarketami (57 proc.) i supermarketami (34 proc.). Mimo to właściciele sieci delikatesowych nie narzekają, a Alma Market planuje w tym roku kolejne 4 otwarcia.

Zestawy upomnkowe w sklepie Bomi.

Miejsce Bomi na rynku zagospodarują inne sieci delikatesów, w tym Alma Market, Piotr i Paweł oraz Delima.

- W pierwszym półroczu obroty spółki wzrosły o kilkanaście procent, ta dobra tendencja utrzymuje się też w lipcu i sierpniu - powiedział PAP Jerzy Mazgaj, prezes Alma Market. - Sprzedaż internetowa rozwija się dynamicznie. Obroty i liczba zamówień znacznie rosną. Możliwe jest kilkadziesiąt procent wzrostu przychodów w tym roku. 70 mln zł sprzedaży jest realne. Na Wybrzeżu notujemy duże wzrosty sprzedaży z powodu problemów Bomi - dodaje prezes sieci.

Najpopularniejszymi sieciami pod względem liczby miesięcznych wizyt są wg Market Side Biedronka, Lidl, Tesco, Carrefour i Kaufland. Tylko Carrefour z wymienionych sieci przygotował ofertę franczyzową dla przedsiębiorców.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0