23.08.2012

4F podsumowuje igrzyska

Czy skromny dorobek medalowy polskiej reprezentacji olimpijskiej zachęci franczyzobiorców do współpracy z jej sponsorem?

To nie pierwsze igrzyska, podczas których producent odzieży sportowej towarzyszy polskim reprezentantom w roli sponsora. I – jak zapowiadają szefowie 4F – nie ostatnie.
- Już od blisko dekady wspieramy polskich sportowców i chcemy to robić nadal. Pomagając naszym reprezentantom budujemy jednocześnie wizerunek marki, jako brandu mocno zaangażowanego w promocję sportu i aktywności fizycznej – mówi Igor Klaja, prezes spółki OTCF, właściciela 4F.

Sportowcy w odzieży 4F

Firma 4F zaprojektowała i wykonała ubrania dla polskiej reprezentacji olimpijskiej na zimowe igrzyska w Vancouver i letnie w Londynie. Zapowiada swoją obecność w kolejnych olimpiadach.

Igrzyska olimpijskie to dla 4F również okres, w którym jej logotyp mogą dostrzec osoby rozważające uruchomienie własnego biznesu we franczyzie. Odzieżowa spółka prowadzi bowiem sprzedaż swoich produktów poprzez sieć blisko 100 własnych sklepów multi i monobrandowych i wciąż poszukuje partnerów.

- Sam okres trwania zmagań sportowych nie przekłada się co prawda bezpośrednio na wzrost liczby zapytań o franczyzę, gdyż jest to środek wakacji, ale spodziewamy się, że w kolejnych miesiącach będziemy obserwować większe zainteresowanie ze strony potencjalnych biorców licencji – mówi Klaja.

Marka 4F, choć promuje ideę czystej rywalizacji i fair play, padła ostatnią ofiarą czarnego PR wywołanego nierzetelnym artykułem w prasie. Jego autor zarzucił spółce, że ze względów wizerunkowych odmówiła sponsorowania strojów reprezentacji paraolimpijskiej. Tymczasem 4F w ogóle nie brała udział w stosownym przetargu organizowanym przez Polski Komitet Paraolimpijski, organ odrębny od Polskim Komitetem Olimpijskim.

- Na szczęście w naszej obronie stanęli sami zainteresowani, czyli paraolimpijczycy – przypomina Klaja.

Pytany o to, jak się czuje z myślą, że jego marka wspierała sportowe przedsięwzięcie, które zakończyło się fiaskiem (jedyne 10 medali Polaków w Londynie), odpowiada, że wierzy w lepszą przyszłość polskiego sportu.

- Gorsze wyniki dzisiaj są konsekwencją niedopatrzeń sprzed ponad dekady. Wierzę, że plan naprawy sportu zapowiedziany przez minister sportu Joannę Muchę przyniesie odpowiednie skutki – mówi Kraja.

I dziękuje sportowcom za wysiłek włożony w przygotowania i start na igrzyskach. Na konferencję prasową podsumowującą udział 4F w igrzyskach zaprosił zresztą Karolinę Naję i Małgorzatę Kowalczyk, brązowe medalistki w kajakarstwie.

- Jestem pewien, że gdyby wszyscy sportowcy z taką skromnością i pokorą odnosiły się do swoich wyników i pracy, to medali byłoby więcej – mówił, wręczając im list gratulacyjny.

Podziękowania na ręce 4F złożył tymczasem przełożony olimpijek, Józef Bejnarowicz, prezes polskiego związku kajakowego.

- Bez takich firm jak 4F nie byłoby nawet i takich wyników, jak obecnie. Mam nadzieję, że 4F nie będzie w przyszłości kojarzyła się tylko z tymi 10 medalami, ale ze spektakularnymi polskimi sukcesami w czasie przyszłych igrzysk – życzył Bejnarowicz.

(gum)