30.08.2012

To koniec CCC we franczyzie

Ostatnie partnerskie sklepy z obuwiem znikną do końca roku. Wiadomo już, co powstanie w ich miejsce.

Dariusz Miłek, właściciel obuwniczego giganta NG2 już od kilku lat zapowiadał, że dni franczyzy w jego biznesie są policzone. Z roku na rok struktura sieci CCC przeważała się na korzyść sklepów własnych, a w tym roku planowane jest zamknięcie ostatniego sklepu franczyzowego. Co czeka dotychczasowych biorców licencji?
- Najlepszym franczyzobiorcom zaproponowaliśmy prowadzenie placówek na zasadzie agencji. To forma wyróżnienia za dotychczasowe wyniki ich działalności – mówi Dariusz Miłek.

Salon obuwniczy CCC. Fot. CCC

Franczyzowa sieć CCC będzie rozwijana za granicą - w Rosji, Rumunii, Kazachstanie i na Łotwie.

Okres wypowiedzenia umowy w sieci CCC wynosi zaledwie miesiąc - to termin wyjątkowo krótki i niekorzystny dla partnerów. Umowy franczyzowe CCC odbiegały zasadniczo od standardów obowiązujących na rynku. W większości przypadków umowy franczyzowe zawierane są na czas określony (bez terminów wypowiedzenia) po to, żeby zagwarantować trwałość współpracy franczyzodawcy z franczyzobiorcami. Franczyzobiorcy CCC takich gwarancji nie otrzymali.

Rezygnacja z franczyzy na rynku polskim nie oznacza zupełnego rozbratu spółki z tą formą budowy sieci sprzedaży. Będzie ona wykorzystywana na rynkach zagranicznych, na których rozwój jest jednym z priorytetów NG2.

- W tej chwili poza Polską jesteśmy obecni w Rosji, Czechach, Kazachstanie, Rumunii, a także na Łotwie, Słowacji. Franczyzą wspieramy się jednak tylko na rynkach: rosyjskim, łotewskim, kazachskim i rumuńskim. W pozostałych krajach otwieramy wyłącznie własne sklepy. Tak też będzie też na Węgrzech, gdzie już podpisaliśmy umowy na pierwsze lokalizacje – zapowiada Piotr Nowjalis, wiceprezes i dyrektor finansowy NG2.

Na polskim rynku w połowie 2012 roku w sieci CCC działało 312 salonów własnych, 28 punktów agencyjnych i 23 franczyzowe. Sklepów zagranicznych było natomiast 8. Pozostałe dwie marki NG2, czyli Boti i Quazi miały odpowiednio 244 i 35 salonów, przy czym zarząd spółki zapowiedział już, że nie zamierza dalej rozwijać drugiego ze wspomnianych konceptów i będzie dążył do jego zamknięcia.

Największy dystrybutor i producent obuwia w Polsce wypracował w pierwszym półroczu 2012 roku ponad 45 mln zysku netto, notując przychody na poziomie 583 mln zł. Przychody wzrosły względem półmetka ubiegłego roku o 20,4 proc., zysk netto – o 9 proc.

- Patrząc na wyniki pierwszego półrocza można mieć mieszane uczucia. Z jednej strony dużą odpowiedzialność, wysokie współczynniki skuteczności, dynamiczny wzrost przychodów i wysoki poziom sprzedaży w sklepach porównywalnych. Z drugiej jednak strony – niższa o 5 punktów proc. marżą handlowa i wyniki finansowe niższe od oczekiwań. Dominuje w nas jednak poczucie zadowolenia z zaraportowanych dzisiaj wyników – podsumowuje Nowjalis.

(gum)