08.09.2012

Diva wystąpi siedem razy

Do końca roku sieć sprzedająca sztuczną biżuterię powiększy się o siedem kolejnych sklepów.

Oferta biżuterii Diva skierowana jest do kobiet w wieku 15-35 lat. W sklepach można znaleźć kilka tysięcy produktów, które są dostępne na każdą kieszeń. Firma pochodzi z Australii, na całym świecie sieć sklepów liczy ponad 4 tys. punktów. Pierwszy sklep z biżuterią Diva nad Wisłą został otwarty jesienią ubiegłego roku.

Sklep Diva

Diva pochodzi z Australii, pierwszy polski sklep został otwarty rok temu.

- Dziś mamy w Polsce 19 sklepów własnych i 3 franczyzowe. Jesteśmy również w trakcie budowy dwóch kolejnych sklepów franczyzowych – w Warszawie i w Krakowie. Do końca tego roku chcemy w Polsce otworzyć jeszcze siedem sklepów. W centralnej i wschodniej Europie nasza sieć powiększy się o kolejne 10 placówek – wymienia Igor Bolshakov, dyrektor ds. franczyzy i koncesji Diva Poland.

Opłata za przystąpienie do sieci wynosi 10 tys. zł, depozyt za towar to 45 tys. zł. Całość inwestycji powinna zamknąć się w kwocie 150 tys. zł. Zazwyczaj znalezienie odpowiedniego lokalu leży w gestii franczyzobiorcy, ale można również liczyć na pomoc franczyzodawcy. Lokal, w którym zostanie otwarty sklep Diva powinien mieścić się na parterze galerii handlowej, albo przy bardzo ruchliwej ulicy. Optymalna powierzchnia to 20-35 m2.

- Najlepszym sposobem na znalezienie franczyzobiorców jest internet, dlatego współpracujemy z portalami branżowymi, takimi jak np. franchising.pl. Zamierzamy również brać czynny udział w targach franczyzowych, które również są doskonałą okazją do nawiązania kontaktów z potencjalnymi inwestorami i franczyzobiorcami – wyjaśnia Igor Bolshakov.

(mak)