30.09.2012

Nowej sieci fast foodów nie będzie

Wniosek o upadłość złożony przez Polskie Jadło oznacza, że plan Krzysztofa Moski, udziałowca spółki, nie ma szans powodzenia.

Począwszy od połowy roku nie ma tygodnia, w którym media nie mówiły o działalności spółki Polskie Jadło. Niestety coraz częściej są to złe wiadomości. Wszystko zaczęło się o wykupieniu udziałów w firmie przez Krzysztofa Moskę. Inwestor nie znalazł wspólnego języka z większościowym udziałowcem - Janem Kościuszko. Ten pierwszy planował budowę sieci fastów foodów liczącej nawet pół tysiąca restauracji. Jednak jego plan nie zyskał uznania Kościuszki. A bez jego zgody żaden pomysł nie może być zrealizowany, bowiem posiada 14 proc. głosów WZA (Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy) wobec 6,5 proc. Moski.

Zastawiony stół w restauracji Polskiego Jadła.

W portfolio spółki znajdują się restauracje Polskie Jadło, Pierogarnie, Lanczowiska, Pit Stop Bary oraz karczmy Gościniec Polskie Jadło.

W połowie września BNP Paribas wypowiedział Polskiemu Jadłu kredyt we frankach szwajcarskich zaciągnięty w 2008 roku. Problemy ze spłatą około miliona franków wynikały, zdaniem prezesa Kościuszki, ze zbyt wysokiego kursu szwajcarskiej waluty. Po tej informacji akcje spółki giełdowej spadły o ponad 20 proc. W piątek 28 września Polskie Jadło złożyło do sądu wniosek o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0