07.03.2002

Jak bronić się przed złodziejami

Sprawy drobnych kradzieży w supermarketach mogą mieć różny finał

Jak podaje „Rzeczpospolita”, wiele kradzieży w supermarketach kończy się na zwrocie skradzionego towaru. W innych potrzebna jest interwencja policji. Tysiące zalegają półki sądów grodzkich.

Problem kradzieży w sklepach jest stary ja świat. Niekonwencjonalne metody walki ze złodziejami pokazał dwa lata temu właściciel supersamu w Zambrowie. Przed sklepem ustawił klatkę i dyby. Oba urządzenia przewidziane były dla złodziei ujętych w sklepie na gorącym uczynku.

W sklepach Real zdarza się, że złapany na gorącym uczynku nieuczciwy klient, zgadza się zapłacić na rzecz sklepu określoną kwotę. Podpisuje wówczas stosowne oświadczenie, a odebrany towar wraca na półkę i na tym sprawa się kończy. Treść tego dokumentu brzmi tak: ”Sprawca zdarzenia wpłacił 50 złoty tytułem odszkodowania za straty finansowe spowodowane zdarzeniem kradzieży, a także tytułem zadośćuczynienia pieniężnego w związku z naruszeniem dóbr osobistych firmy”.

P>Bardziej popularne jest publiczne napiętnowanie złodziei. W wielu sklepach w całym kraju pojawiają się tablice, na których widnieje fotografia złapanych na gorącym uczynku.

Więcej: Maciej Podgórski, Agata Łukaszewicz, Rzeczpospolita, 7 marca 2002, „Prawo co dnia”

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0