08.03.2002

Nie wystarczy narzekać

Właściciele osiedlowych sklepów powinni zwiększyć swoją konkurencyjność, chcąc walczyć z supermarketami

Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, w rozmowie o supermarketach część właścicieli osiedlowych sklepów powołuje się zawsze na te same argumenty – duży może więcej, państwo nas nie chroni. Nie widzą jednak związku między estetycznym wyglądem stoiska, fachową obsługą a ilością klientów, która ich odwiedza.

Większość z nich nie planuje wejścia w „spółkę” z innymi kupcami i stworzenia wspólnie większego sklepu. Są jednak kupcy, którzy inaczej patrzą na sprawę konkurencji.

- To sprawa rozeznania rynku i potrzeb klientów. Trzeba się do nich przystosować – mówi właścicielka sklepu osiedlowego w Warszawie – Tu jest Śródmieście, mieszkają tu dwie kategorie klientów. Pierwsza kategoria to starsi ludzie o niewielkich emeryturach, którzy nie pójdą do supermarketu, bo im za daleko. Druga, to osoby zamożne, które zakupy robią w dużych sklepach, a do lokalnego sklepiku przychodzą po drobiazgi.

- Cała tajemnica w tym, żeby dostosować się do obu tych grup – dodaje właścicielka sklepu – Dla starszych ludzi trzeba mieć asortyment podstawowych produktów, choćby nawet w niewielkim wyborze. Dla tych drugich, większy wybór takich rzeczy, po które nie będzie im się chciało jechać do supermarketu.

Więcej: Jan Halbersztat, Gazeta Wyborcza, 8 marca 2002, „Supermarket”

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0