21.12.2012

PlayZoneGames chce franczyzy

Rynek gier wideo uchodzi za odporny na kryzys. Przedsiębiorcy muszą jednak walczyć z marketami.

Jak podaje portal wnp.pl, w tym roku Polacy wydadzą na zakup zabawek ponad 2,3 mld złotych, czyli o 6 proc. więcej niż roku temu. Ponad połowa tej kwoty przypadnie na gry komputerowe, które od zawsze były pasją Tomasza Kochańskiego, twórcy marki PlayZoneGames. Przed pięcioma laty postanowił przekuć zamiłowanie na źródło dochodów.

Wyspa handlowa sieci Playzone

Właściciel sieci PlayZone szacuje koszt uruchomienia własnej wyspy w centrum handlowym na ok. 50 tys. zł.

- To wówczas uruchomiłem pierwszy sklep z grami wideo w Poznaniu. Idea polegała na tym, by sprzedawać gry, konsole, akcesoria pasjonatom, ale także przybliżać je klientom, którzy nie spędzają przed monitorem każdej wolnej chwili – wspomina Kochański.

Sukces pierwszego sklepu zachęcił go do otwarcia kolejnego punktu. Dziś PlayZoneGames jest obecny w poznańskich centrach handlowych Panorama oraz King Cross Marcelin, a ich właściciel zaczyna szukać franczyzobiorców, którzy otworzyliby kolejne punkty.
- Zdaję sobie sprawę, że rynek handlu grami komputerowymi jest trudny. Operujemy na bardzo niskich marżach, a na dodatek mamy silną konkurencję ze strony supermarketów i internetowego kanału sprzedaży – przyznaje Kochański.

By utrzymać się na rynku, postanowił nadać swoim placówkom formę wysp handlowych. Są w nich dostępne rynkowe nowości, ale można tam również sprzedać i kupić używane pozycje.
- Jest to znacznie tańsze rozwiązanie od pełnowymiarowego sklepu w galerii handlowej. W przypadku wysp często odchodzą koszty kaucji i konieczność płacenia równowartości kilku czynszy z góry – mówi przedsiębiorca.

Tomasz Kochański szacuje koszt uruchomienia punktu PlayZone na ok. 50 tys. zł. W kwocie zawiera się już czynsz za pierwszy miesiąc działalności, wstępne zatowarowanie i opłata franczyzowa. Podkreśla, że nie zależy mu na zarabianiu kosztem franczyzobiorców.

- Jeśli ktoś chciałby otworzyć swój sklep pod marką PlayZoneGames, to jestem w stanie przekazać know-how i pomóc w prowadzeniu takiej działalności. Nie chcę stosować wysokich opłat franczyzowych, gdyż zależy mi na dwustronnym sukcesie – twierdzi Kochański.

(gum)