Robert Momocki, właściciel sieci sklepów z zabawkami Toy Planet
Środa
09.01.2013
Dla małych sklepów z zabawkami ten rok może być ostatnim. To konsekwencja polityki dystrybucyjnej producentów - twierdzi Robert Momocki z Toy Planet.
 

Jak podsumuje pan miniony rok w sieci Toy Planet?
Rok 2012 można ocenić różnie, w zależności od perspektywy, z jakiej spojrzymy na ubiegłoroczne wydarzenia. Pod względem obrotów okazał się lepszy od poprzedniego, co oczywiście bardzo nas cieszy. Również plany rozwojowe zostały w pełni zrealizowane. Miniony rok zamknęliśmy liczbą 31 sklepów, z czego 26 placówek działa na zasadzie franczyzy. Dużym wyzwaniem okazała się dla nas poprawa efektywności zarządzania firmą. Chcieliśmy od podstaw stworzyć pewne działy, znaleźć nowe magazyny, zatrudnić i przeszkolić nowy personel, rozsądnie podzielić obowiązki. Właśnie te zadania zdominowały nasze działania, a wcale nie były łatwe do zrealizowania.

Jakie są plany firmy na rok 2013?
Przykład Toy Planet wyraźnie pokazuje, że pomimo spowolnienia gospodarczego i ciągłego straszenia przez media czarną wizją przyszłości, można nie tylko dobrze funkcjonować, ale również się rozwijać. Dlatego chcemy dobrze wykorzystać okres, kiedy można wynegocjować lepsze warunki czynszowe w centrach handlowych i, śladem ubiegłego roku, postawić na mocny rozwój w średnich i mniejszych miastach. Cel ten możemy zrealizować tylko przy równoległym rozwoju struktur firmy.

Jak będzie wyglądała sytuacja na rynku zabawek w najbliższym czasie?
Bieżący rok w branży zabawek nie będzie znacznie różnił się od 2012. Przede wszystkim będzie następował dalszy rozwój sprzedaży internetowej. Możemy się również spodziewać, że główni gracze na rynku, a więc Smyk oraz Toy Planet będą kontynuować rozwój swoich sieci. Kolejny gracz, Toys R Us, będzie nadal obserwował rynek i moim zdaniem nie podejmie jeszcze decyzji o silnej ekspansji. Pozostałym pojedynczym i niezrzeszonym sklepom tradycyjnym nie wróżę już tak optymistycznej przyszłości. W tej chwili to właśnie sklepy detaliczne działające od lat mają największe problemy z utrzymaniem się na rynku. Dla wielu z nich ten rok może być ostatnim. Jest to po części konsekwencja zmian w polityce dystrybucyjnej producentów zabawek, którzy omijają pośredników i sprzedają bezpośrednio do swoich odbiorców. Z oczywistych powodów interesują ich głównie duży klienci: hipermarkety i sieci specjalistyczne.

(mak)


POPULARNE NA FORUM

Dzień dziecka - prezenty

The Department of Labor is the sole government office that screens youngster work and authorizes kid work laws. The most clearing government law that confines the business and...

4 wypowiedzi
ostatnia 11.06.2018
Pieluszki typu pampers

Mam dostęp do pieluszek dada w ilościach tir. Wszystko legalnie bo na rynkach wschodnich są juz podróbki. Zapraszam do współpracy :)

10 wypowiedzi
ostatnia 04.06.2018
Centra handlowe na celowniku

Jak dla mnie to wszystko padnie. Teraz wszystko Polacy kupują w necie! Drogie ciuchy u nas nie mają racji bytu. ____________________ http://szkolaglownahandlowawwarszawie.edu.pl

5 wypowiedzi
ostatnia 04.06.2018
Pieluszki typu pampers

Pieluchy Dada sa chybacałkiem niezłe. Za moich czasów ich nie było, albo miały kiepską renomę. Teraz widzę, że używa ich sporo dzieciaków, więc chyba dają radę?...

10 wypowiedzi
ostatnia 17.05.2018
Dzień dziecka - prezenty

U nas na dzień dziecka są tylko słodycze i to tak w niewielkiej ilości. Dzieci jakoś nie mają wielkich oczekiwań w kwestii prezentów na ten dzień.

4 wypowiedzi
ostatnia 17.05.2018
Place zabaw we franczyzie

Te place zabaw są świetne. ____________________ Pisanie prac z Logistyki

9 wypowiedzi
ostatnia 09.05.2018
Dzień dziecka - prezenty

Dzięki za podpowiedzi. _____________________ Pisanie prac licencjackich z Logistyki

4 wypowiedzi
ostatnia 09.05.2018
Dzień dziecka - prezenty

Witam wszystkich! Macie już pomysł na prezent dla dzieciaków? Ja się zastanawiam nad takimi balonikami...

4 wypowiedzi
ostatnia 08.05.2018