17.01.2013

Zatowarowanie bez kasy

Funk’n’Soul dzięki depozytowi otworzył na przestrzeni 5 lat ponad sto sklepów odzieżowych.

Odzieżowa marka Funk’n’Soul pojawiła się na polskim rynku w 2006 roku. Dwa lata później spółka Premiere, rozwijająca sieć firmowych sklepów, zaproponowała partnerom nowy model współpracy. Polega on na tym, że towar zostaje przekazany franczyzobiorcy w depozyt, przez co nie musi on wydawać dużych kwot na zatowarowanie placówki. Nowy model zachęcił do podjęcia współpracy wielu partnerów, co umożliwiło firmie wejście ze swoimi ubraniami do większych miast.

Sklep Funk\'n\'Soul.

W 2009 roku firma Funk’n’Soul otworzyła własny sklep internetowy.

- Od momentu wprowadzenia depozytowego zatowarowania sklepów systematycznie otwieramy kolejne salony – mówi Piotr Zielaskiewicz, kierownik sieci sklepów Funk’n’Soul. - W ubiegłym roku byliśmy zmuszeni zamknąć kilka nierentownych salonów, mimo to w ujęciu rocznym nasza sieć się powiększyła.

Funk'n'Soul posiada obecnie sieć ponad 100 salonów monobrandowych w całej Polsce oraz kilkudziesięciu punktów multibrandowych na terenie naszego kraju, jak i również Ukrainy, Rosji, Czech i Słowacji. Sieć poszukuje kolejnych partnerów do współpracy, dążąc do umocnienia swojej pozycji w Europie Środkowo-Wschodniej.

- Najatrakcyjniejsze dla nas lokalizacje to te w galeriach handlowych, jak również w centrach większych miast. Dzięki indywidualnemu podejściu, przedsiębiorcom, którzy są zainteresowani podjęciem współpracy oferujemy model biznesowy dopasowany do miejscowości, gęstości zaludnienia oraz samej lokalizacji punktu handlowego – dodaje Piotr Zielaskiewicz.

Potencjalny franczyzobiorca Funk'n'Soul powinien dysponować lokalem o powierzchni 70-160 m2. Jeśli w pomieszczeniu mieścił się wcześniej sklep odzieżowy, koszt adaptacji nie powinien przekroczyć 10 tys. zł. Otwarcie nowego salonu pochłania więcej środków, bo ok. 2 tys. zł/m2. Przystąpienie do sieci nie wiąże się z żadnymi opłatami, natomiast franczyzobiorca może liczyć m.in. na szkolenie pracowników, regularne dostawy, system kasowo-komputerowy, czy opiekę merytoryczną kierownika regionalnego.

- Handel odzieżą stał się bardzo wymagającym zajęciem. Bez znajomości odpowiednich technik, wykwalifikowanej i lojalnej załogi ciężko jest przetrwać. Właśnie z tych względów wielu kontrahentów wybiera franczyzowy model współpracy, w którym za podejmowanie kluczowych decyzji odpowiada franczyzodawca. Wzrost sprzedaży w salonach w stosunku rocznym napawa nas optymizmem na kolejne lata - puentuje Zielaskiewicz.

(boa)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Bolesław Adamiec

dziennikarz
Napisz do autora