04.02.2013

Biżuteria u fryzjera

Zamiast butików – luksusowe salony urody. W ten sposób swoją sieć sprzedaży zamierza rozwijać Cocarda.

Cocarda postawiła na nietypowy sposób dystrybucji swoich wyrobów. Biżuterię tej marki można kupić w salonach urody – na razie dwóch, ale firma zapowiada szybki rozwój i otwarcie pierwszych franczyzowych stoisk.

Biżuteria Cocarda na modelce.

Biżuteria Cocarda to autorskie projekty wykonywane ręcznie w krótkich, limitowanych seriach wykorzystujących półprodukty bardzo wysokiej jakości jak kryształy Swarovskiego, włoskie skóry, elementy srebrne i pozłacane.

- Marka Cocarda zadebiutowała na rynku pod koniec listopada ubiegłego roku. Postawiliśmy na ekskluzywne salony urody oraz gabinety SPA, bo jest to nisza, która jeszcze nie została zagospodarowana. W takich miejscach kobieta ma wreszcie czas dla siebie, nie musi słuchać narzekania męża na przedłużające się zakupy, ani pilnować dzieci, może więc przy okazji zabiegów upiększających spokojnie wybrać dla siebie biżuterię – tłumaczy Olga Kulmaczewska, wiceprezes zarządu Cocarda.

Dla pomysłodawczyni marki ten kanał dystrybucji ma wiele zalet – przede wszystkim nie jest tak eksploatowany, jak chociażby internet, gdzie konkurencja jest już bardzo duża. Nie generuje również olbrzymich kosztów, jak ma to miejsce w przypadku punktów sprzedaży. Poza tym w ten sposób biżuteria trafia bezpośrednio do grupy docelowej.

- Oczywiście nie wykluczam w przyszłości uruchomienia butików, czy stoisk z moją biżuterią, ale w tym momencie chcemy się skupić na rozwoju sieci w salonach kosmetycznych – mówi Olga Kulmaczewska.

Firma Cocarda na początku chce pozyskać partnerów z największych polskich miast. Oprócz Warszawy biżuteria Cocarda ma być dostępna również w Krakowie, Poznaniu i pozostałych 20 największych miastach naszego kraju. Sieć ma powstać w ciągu najbliższych dwóch lat. Przystąpić do niej będą mogły salony urody bądź butiki, które dziennie odwiedza przynajmniej 20 kleintek.

(mak)