23.03.2013

E.Leclerc stawia na e-sprzedaż

Polska centrala firmy będzie rozwijała internetowy kanał sprzedaży. Spółka umożliwi klientom odbiór zakupów z punktów Drive.

- W przeciwieństwie do klientów we Francji, Polacy chętniej zamawiają towary z dostawą do domu. Stanowią one obecnie ok. 80 proc. wszystkich zakupów w e-sklepach – informuje Jean-Francoise Froemer, członek zarządu E.Leclerc Polska. - Zamówione produkty samodzielnie odbiera tylko co piąty klient. Ten model będzie się jednak zmieniał i ewoluował w kierunku tego, który dominuje na zachodzie.

Sklep E.Leclerc w Toruniu.

E.Leclerc w Polsce tworzy 35 niezależnych spółek. Sieć działa w naszym kraju od 1993 roku, kiedy to 40 osób odbyło staż we francuskiej centrali.

Jedna z dłużej działających w Polsce sieci super i hipermarketów prowadzi obecnie 40 sklepów w naszym kraju. W 2001 roku francuski koncept otworzył pierwszy polski spożywczy e-sklep, dziś mi ich już siedem. Przedstawiciele sieci zaprzeczają powszechnej opinii, według której sklepy internetowe w Polsce na siebie nie zarabiają. Jak zapewnia prezes hipermarketu we Wrocławiu, Jean-Francoise Froemer, e-sprzedaż jest rentowna i prowadzony przez jego placówkę sklep internetowy w latach 2010-12 zanotował 400 proc. wzrost.

Punkty odbioru zakupów z okienka Drive działają w połączeniu z tradycyjnym sklepem internetowym. Jest to o tyle wygodny sposób, że odbiór zamówionych artykułów może odbyć się nawet bez opuszczania pojazdu. Tego typu punkty funkcjonują obecnie w trzech lokalizacjach: Lublinie, Rzeszowie i Wrocławiu. W przyszłym roku ma powstać wspólna platforma dla wszystkich sklepów internetowych E.Leclerc.

Sieć planuje także uruchamiać kolejne markety i utrzymać tempo rozwoju na poziomie 2-3 otwarć rocznie. W tym roku nowe placówki powstaną w Kaliszu i Szczecinie. Koszt ich budowy i zatowarowania ma łącznie wynieść 50 mln zł. - Na tempo rozwoju sieci nie ma wpływu presja akcjonariuszy, gdyż w przeciwieństwie do Carrefoura czy Tesco nie jesteśmy spółką notowaną na giełdzie – tłumaczy Krzysztof Gajewski, członek zarządu Grupy E.Leclerc.

Kierownikiem nowego sklepu może zostać osoba niedysponująca dużym kapitałem. Musi mieć za to bogatą karierę w firmie E.Leclerc. Stanowiska w nowo powstających obiektach są bowiem obsadzane kadrą, która wykazała się wcześniej w innych placówkach sieci. Kapitał nie jest wymagany z racji, że cała inwestycja budowy sklepu jest finansowana z kredytów, na które gwarancje dają spółki z grupy E.Leclerc.

Chcąc jak najlepiej dostosować się do potrzeb rynku, sieć testuje nowe działy sklepowe. W placówce w Gdańsku działa już punkt parafarmaceutyczny, zaś w m.in. w Lublinie Kulturomaniak oferujący książki, płyty oraz filmy. Rozbudowywane są także działy z zabawkami oraz z żywnością ekologiczną. E.Leclerc zamierza utrzymywać szeroki asortyment sklepowy w liczbie ok. 23 tys. pozycji w supermarketach i ponad 40 tys. w hipermarketach.

Logo E.Leclerc

Szereg innowacji dopełnia nowe logo sieci. Więcej koloru pomarańczowego ma ocieplić jego odbiór graficzny, a wprowadzenie kropki ma nasuwać skojarzenie z adresem internetowym. Charakterystyczna „elka” w kółeczku oczywiście zostanie. Cała akcja rebrandingowa ma kosztować sieć 3 mln zł.

(boa)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Bolesław Adamiec

dziennikarz
Napisz do autora