30.03.2013

Polacy lubią convenience

O rosnącej liczbie klientów w sklepach osiedlowych takich jak Odido opowiada David Boner, prezes Makro Cash & Carry Polska.

Został pan prezesem Makro Cash & Carry pod koniec ubiegłego roku. Czy pana misja będzie różnić się od zadań pana poprzednika, Sylweriusza Farugi? Jakie zadania stawia Pan przed sobą jak szef polskiej części Makro?
Moje cele są spójne z misją mojego poprzednika. Jesteśmy niezmiennie skupieni na multikanałowej działalności w obszarze B2B, konsekwentnie działamy na rzecz stabilnego rozwoju takich obszarów jak usługa dostaw, e-commerce, czy sieć Odido. Wobec trudnej sytuacji panującej obecnie na rynku, nasi klienci (z sektora tradycyjnego handlu, horeca, biura, usługi) znajdują się pod dużą presją. Wyzwaniem dla Makro jest dostarczenie optymalnych rozwiązań, które zapewnią im stabilny rozwój.

David Boner, prezes Marko Cash & Carry Polska Fot. Makro Cash & Carry Polska

David Boner na stanowisku szefa Makro Cash & Carry zastąpił Sylweriusza Farugę.

Czy franczyzobiorcy sieci Odido mogą spodziewać się zmian w zakresie współpracy z franczyzodawcą?
Weryfikujemy swój model franczyzowy i konsultujemy się z naszymi partnerami, a kiedy jest to konieczne, wprowadzamy zmiany. Taki proces jest niezbędny, szczególnie wobec konkurencji panującej na rynku.

Jak według pana wyglądać będzie przyszłość polskiego rynku FMCG? Czy małe, osiedlowe sklepy spożywcze są w stanie stawić czoła konkurencji?

W kontekście przyszłości sektora tradycyjnego handlu, takie sieci jak Odido dysponują odpowiednimi kompetencjami i zasobami, aby w widoczny sposób podnieść konkurencyjność sklepów. Oferujemy swoim franczyzobiorcom cały wachlarz narzędzi, począwszy od zintegrowanego łańcucha dostaw, a skończywszy na narzędziach marketingowych.

Kogo wskazałby pan jako główną konkurencję dla przedsiębiorców działających pod szyldem Odido? Czy są to inne sieci franczyzowe, dyskonty, a może supermarkety?
Obecnie można zaobserwować rosnąca popularność takich trendów konsumenckich jak convenience shopping (zakupy w małych, osiedlowych sklepach – przyp. red.), czy potrzeba bliskości kanału usługowo-handlowego. W tym kontekście w dłuższej perspektywie Odido ma do odegrania ważną rolę.

Sieć Odido notuje w ostatnich dwóch latach wysokie tempo wzrostu. Czy uda się je utrzymać? Jakie są plany dotyczące otwarć na 2013 i 2014 rok?
Chciałbym podkreślić, że jesteśmy bardzo zadowoleni z faktu, że utrzymując wysokie tempo rozwoju, zachowujemy jednocześnie wysoką dbałość o jakość. Zamierzamy skupiać się na standardzie sklepów należących do sieci Odido.

(gum)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0