25.04.2013

Pieniądz nie lubi bezruchu

Vibrostation poszukuje w Polsce partnera, który zbuduje sklep pokazowy z urządzeniami do ćwiczeń fitness.

Firma Vibrostation powstała w 2004 roku w Wielkiej Brytanii, gdzie jest dziś drugim największym sprzedawcą platform wibracyjnych. Wspomniane platformy są urządzeniami do ćwiczeń fitness, które wibrując wywołują skurcze mięśni. Firma prowadzi sprzedaż przyrządów przez internet oraz w sklepach własnych, których posiada obecnie cztery na ternie Wielkiej Brytanii i Czech. Kanał sprzedaży został niedawno poszerzony o placówki franczyzowe, które zadebiutowały w październiku ubiegłego roku u naszych południowych sąsiadów. Z możliwości współpracy szybko skorzystało ośmiu przedsiębiorców. Teraz firma poszukuje masterfranczyzobiorcy, który zainwestuje w sklep pokazowy i rozwinie sieć w naszym kraju.

Sklep Vibrostation. Fot. Vibrostation

Trening wibracyjny działa na zasadzie tworzenia drgań, które są przekazywane do organizmu. Proces ten powoduje pracę mięśni poprzez ich samoistny skurcz, który może następować z częstotliwością nawet do 30-45 razy na sekundę.

- Poszukujemy osoby, która dysponuje lokalem o powierzchni ok. 100 m2 oraz kapitałem rzędu min. 80 tys. euro – mówi Kamil Jelinek, menedżer regionalny Vibrostation. - Głównym zadaniem masterfranczyzobiorcy będzie budowa sklepu flagowego, uzyskanie informacji o potencjale rynku i przygotowanie do krajowej ekspansji. Szacujemy, że w Polsce może powstać nawet 250 naszych sklepów.

Oprócz budowy sieci sklepów, masterfranczyzobiorca otrzyma wyłączność na ogólnokrajową dystrybucję platform wibracyjnych Vibrostation oraz będzie odpowiedzialny za politykę cenową i marketing firmy. Dlatego też dobrze, aby potencjalny kandydat posiadał doświadczenie w budowaniu marki na rynku czy prowadzeniu dystrybucji, najlepiej sprzętu sportowego.

Vibrostation ma zamiar otworzyć 50 sklepów franczyzowych w przeciągu dwóch lat. W tym celu planuje wejść na dwa nowe rynki zagraniczne jeszcze w tym roku. W ubiegłym miesiącu sieci udało się pozyskać partnera w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, który niebawem otworzy sklep w Dubaju. Czas pokaże, czy szejkowie porzucą pola naftowe na rzecz urządzeń do ćwiczeń fitness.

- W przeciągu najbliższych trzech lat nasz plan rozwoju zakłada wejście łącznie na sześć rynków nowych rynków zagranicznych. Oprócz Zjednoczonych Emiratów Arabskich będzie to Rosja, Polska, Słowacja, Niemcy i Austria – dodaje Kamil Jelínek. - Prowadzimy już wstępne rozmowy z masterfranczyzobiorcami z Polski i Słowacji.

Masterfranczyzobiorca do swojego sklepu musi zakupić min. osiem platform. Kolejni partnerzy, których uda mu się pozyskać wystarczy, że umieszczą w swoich placówkach po sześć takich urządzeń. Cena pojedynczej platformy zaczyna się od 1,2 tys. funtów.

(boa)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0

Bolesław Adamiec

dziennikarz
Napisz do autora