14.05.2013

Franchising z native speakerem

British School otwiera szkoły w okolicy placówek oświatowych. Priorytetem na ten rok są przedszkola językowe.

Obecnie działa około 50 punktów British School, uczących blisko 35 tys. studentów. Każdego roku przybywają kolejne dwie, trzy nowe szkoły. Ostatnia z nich powstała w Katowicach, jednak najwięcej funkcjonuje w stolicy. W najbliższych miesiącach planowane jest otwarcie przedszkoli w warszawskiej dzielnicy Wawer i na Białołęce oraz szkoły na Woli.

Zajęcia w British School.

Innym narzędziem wspierającym naukę w szkołach British School jest e-learning, który umożliwia kontakt z językiem również po zakończeniu zajęć.

Kluczem do sukcesu szkoły językowej są jej lektorzy. Native speaker jest droższym pracownikiem, a w szczególności ten z wykształceniem metodycznym. Warto jednak wydać więcej na zagraniczny personel, bo w ten sposób uczniowie poznają żywy język i właściwy akcent.
- W Polsce jest dużo native speakerów, ale mało z wykształceniem metodycznym - mówi Robert Pieczkowski, właściciel Szkoły Języków Obcych British School. - Dlatego możemy ich podzielić na dwie grupy - native speakerzy, którzy przyjeżdżają do naszego kraju na wakacje i tylko prowadzą konwersacje oraz lektorzy z zagranicy z wykształceniem metodycznym, posiadający przygotowanie pedagogiczne, dzięki czemu mogą w pełni poprowadzić zajęcia ucząc jednocześnie zasad gramatyki. W grupach na niższych poziomach wykorzystujemy metodę „Blended Learnig”,gdzie prowadzącym zajęcia jest polski lektor z wykształceniem metodycznym, natomiast speaking prowadzi native speaker, który próbuje „rozgadać” całą grupę.

Preferowaną lokalizacją pod szkołę językową są duże osiedla mieszkaniowe. Przed wyborem konkretnego miejsca należy sprawdzić na mapie miasta rozmieszczenie szkół podstawowych, gimnazjów i liceów, bo tam jest najwięcej potencjalnych klientów. Nie ma znaczenia na którym piętrze znajduję się szkoła, najważniejsze żeby była winda dla osób niepełnosprawnych. Sala wykładowa nie może być mniejsza niż 20 m2, aby 12 osób miało komfortowe warunki do nauki. Do tego dochodzi jeszcze sekretariat oraz pomieszczenia dla lektorów, w którym mogą przygotować się do lekcji.

- Największą reklamą szkoły językowej jest poczta pantoflowa. Zadowolony klient zawsze zarekomenduje szkołę, która spełnia jego oczekiwania. Inne formy marketingu to roznoszenie ulotek pod drzwi wszystkich okolicznych mieszkańców, organizowanie kampanii w szkołach, rozdawanie ulotek w centrum miasta i w centrach handlowych oraz reklama w lokalnych mediach. Nasze działania marketingowe są skuteczne, czego potwierdzeniem są badania, z których wynika, że skuteczność w kontynuacji nauki kształtuje się na poziomie 76 proc. - dodaje Robert Pieczkowski.

(dw)

Udostępnij artykuł

Komentarze na forum

0