07.06.2013

Firma na przyczepkę

Sąsiedztwo marketów Leroy Merlin nakręca ruch wypożyczalniom przyczep.

Właśnie ten atut postanowiła wykorzystać firma Przyczepy Martin, zajmująca się sprzedażą, wypożyczaniem i serwisem przyczep towarowych o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony.
– Otworzyć wypożyczalnię przyczep można wszędzie, ale chodzi o to, by zrobić to w miejscu, które gwarantuje ciągły dopływ klientów – mówi Marcin Połowczuk, koordynator projektu Przyczepy Martin. – Klienci, którzy kupują materiały do budowy, remontu albo wyposażenia mieszkań lub domów chętnie korzystają z naszych usług.

Marcin Połowczuk, zarządzający projektem Przyczepy Martin

Firma oferuje partnerom w formie podnajmu konkretne lokalizacje, za które osoby prowadzące punkt płacą czynsz. Wysokość opłaty ustalana jest indywidualnie z każdym z partnerów projektu Przyczepy Martin jeszcze przed podpisaniem umowy.

Firma działa na rynku od siedmiu lat. W 2010 roku nawiązała współpracę z jedną z ogólnopolskich sieci marketów budowlanych i uruchomiła pierwszą w Polsce wypożyczalnię przyczep przy hipermarkecie budowlano-dekoracyjnym we Wrocławiu. Rok później rozpoczęła działalność kolejna wypożyczalnia przy hipermarkecie w podpoznańskim Swarzędzu, a w 2012 roku firma zdecydowała się na stworzenie sieci partnerskiej.

– Pierwszy punkt partnerski powstał w Trójmieście – mówi Marcin Połowczuk. – W tym roku zamierzamy uruchomić co najmniej sześć wypożyczalni partnerskich. Poszukujemy partnerów na terenie całego kraju, m.in.: w Zgorzelcu, Toruniu, Bydgoszczy, Szczecinie i w Rzeszowie – wylicza.

Partner sieci musi dysponować 49 tys. zł, które przeznaczy na zakup ośmiu przyczep. Tyle wystarczy, żeby rozkręcić biznes. Z czasem, gdy firma będzie funkcjonować już na pełnych obrotach, konieczne może okazać się rozbudowanie taboru do 12-14 przyczep. Aby ułatwić partnerom współpracę sieć rozpoczęła prace nad wdrażaniem systemu informatycznego usprawniającego obsługę klienta i zarządzanie punktami.

(awh)